wierzycie w przeznaczenie w miłości

Cała noc miała jeden sen, szłam w słoneczny dzien na cmentarz, z K za łapkę, nagle przy alejce gdzie leża Aniołki, min. tamta dzidzia, zobaczylam 2 letnie dziecko, nie wiem czy chłopczyk czy dziewczynka, miało niebieską kurteczkę i czerwoną czapeczke, usmiechęło się do mnie , pomachało mi rączką i pobiegło śmiejąc się
Czy wierzysz w przeznaczenie? Czy wierzysz, że cała Twoja ścieżka życiowa jest już z góry określona i niezmienna? Czy to przeznaczenie, że tak
Odpowiedzi 黒猫 odpowiedział(a) o 22:22 W ogóle nie wierzę w przeznaczenie. Skąd ono miałoby się niby wziąć? Wszystko jest efektem okoliczności i decyzji poszczególnych jednostek. To, że ktoś miałby być komuś "pisany", to czyste brednie. blocked odpowiedział(a) o 23:04 Nie wierzę w przeznaczenie, aczkolwiek wierzę w pokrewieństwo dusz tylko że takich osób może być dużo a nie jedna. EKSPERTGranna. odpowiedział(a) o 08:43 Pół żartem, pół serio. Nie napisałam tego bez kozery. Jakieś 15 lat temu poznałam kogoś i z nim byłam. Potem się rozstaliśmy i znowu się zeszliśmy po bodajże 7 latach. Są w życiu tacy ludzie, których się nie zapomina i do których ma się sentyment... ana19912 odpowiedział(a) o 15:54 Tak, wierzę w taki rodzaj przeznaczenia az1rael odpowiedział(a) o 01:55 coz powiedziec wierze a czy to przeznaczenie to inna sprawa ja swojej obecnej zonie na 1 spotkaniu postawilem malego tarrota i co do joty sie sprawdzilo kolezance z poprzedniej pracy postawilem tarrota potem kontakt sie urwal i kiedys na fejsie mi opowiedzial co u niej i sie co do joty sprawdzilo na zwiazki mam zabojcza skutecznosc ale wole nie wrozyc bo potem chodze jakby mnie ktos pala przez leb strzelil przez pare dni bo to tak meczy Nadia50 odpowiedział(a) o 22:25 Może i wierzyłam kiedyś, ale skąd mamy wiedzieć czy ten ktoś jest nam prostu sami wybieramy tylko nie zawsze się i myślimy że to ten jedyny a okazuje się , że to był błąd. Uważasz, że ktoś się myli? lub
Ważne jest jednak zauważenie, że wiara w przeznaczenie w miłości może znacząco wpłynąć na podejście do związków. Jeśli uważamy, że uczucie jest nieuchronnym wydarzeniem, to może to pomóc nam zrozumieć, dlaczego pewne związki nie przetrwały lub dlaczego spotkaliśmy kogoś, kto na nas nie zasługuje.
Ja rowniez jestem ze swoim Misiem drugi raz i wzielismy slub,uklada nam sie naprawde dobrze :D Odpowiedz Ja dałam swojemu jeszcze jedną szanse i narazie jest dobrze,boże tylko żeby nie zapeszyć >Wydaje mi się prawdziwa miłość jest wtedy gdy jesteśmy dać tej drugiej osobie jeszczą jedną szanse Odpowiedz a ja przetrwalam 12 lat z jednym jest 7 rocznica naszego malzenstwa i powiem tak nigdy nie jestesmy wstanie poznac mowia to co chcemy slyszec,sa romantyczni jezeli im na czyms musi czuc sie wolny,jest z natury zdobywca,wiec oglada sie za i sex u nas to jednosc u nich to ogromna roznica,dla nich sex nie ma nic wspolnego z miloscia(czesto)stad biora sie bardzo rzetelnie myslenie naszych samcow i z przykroscia stwierdzam, ze choc to ludzie to jestesmy calkiem innymi gatunkami lol Dziewczyny w stalych zwiazkach musicie czesto zamykac oczy na rzeczy blache,choc dla nas sa znaczace dla nich to drobnostki,a jesli chodzi o zdrade to jedyna rzecz gdzie moje oczy bylyby otwarte i niestety koniec zwiazku z tym nasi mezczyzni musza sie liczyc, ze to nas najbardziej boli i poniosa za to ogromna kare czyli straca nas na zawsze. Odpowiedz dobrze powiedziane Kelly tylko jakis uraz i wspomnienia zostaja Odpowiedz "nie mozna wejsc dwa razy do tej samej rzeki bo nowe wody do niej naplynely" mysle ze to wszystko wyjasnia Odpowiedz _Agnieszka_ napisał(a):cytrynka napisał(a):ale jak sie kogos bardzo kocha to sie zrobi wszystko dla tej osoby Ale czy nie uważasz, że taka zasada obowiązuje obie strony - jeśli jedna strona jest tylko zaangażowana to to już jest miłość sie z toba Aga wzielam pod uwage obie strony tak samo facet jak i dziewczyna sie angazuje to taki nie pisany uklad inaczej nie ma sensu jak ktos sie stara a druga osoba nic Odpowiedz cytrynka napisał(a):ale jak sie kogos bardzo kocha to sie zrobi wszystko dla tej osoby Ale czy nie uważasz, że taka zasada obowiązuje obie strony - jeśli jedna strona jest tylko zaangażowana to to już jest miłość platoniczna. Odpowiedz ale jak sie kogos bardzo kocha to sie zrobi wszystko dla tej osoby Odpowiedz raczej jestem przeciw..zawshe zostaje jakis uraz..zwlaszcza jesli w okresie przerwy byli inni partnerzy.. no ale to nie regula.. Odpowiedz ale jednak jakis uraz zostaje :) tego sie nie zapomina choc juz zostalo wybaczone:) ja czasem cos wypominan choc pozniej zaluje tego :( Odpowiedz no pewnie ze warto, co bysmy bez facetow robily... Odpowiedz "Z facetami źle,bez nich jeszcze gorzej" :) Odpowiedz kancia napisał(a):my dla nich jestesmy w stanie wszystko.... :Doj tak czasami za duzo im poswiecamy ale warto Odpowiedz my dla nich jestesmy w stanie wszystko.... :D Odpowiedz kancia napisał(a):taka ich natura....ah ci faceci Odpowiedz Oczywiście, że dorastają później, a rozkładówki w wieku 10 lat oglądają tylko po to, żeby zobaczyć jak wyglądają kobiety w "naturze" i żeby się po prostu z tego pośmiać i potem mieć o czym gadać z kumplami. Bo nie wiem czy wiecie, ale faceci to dużo więksi plotkarze niż kobiety - to jest naukowo udowodnione lol Odpowiedz jak on mial 10 lat jakis czas temu to ogladali gazetki z rozkladowkami ostatnio tez sie o takim czyms dowiedzialam, no prosze, a niby pozniej dorastają.... Odpowiedz Mysle ze tak, to znaczy ze jest cos z prawdy w tym ze faceci sa mniej stali w uczuciach. Zreszta oni w ogole sa inni niz my ( i pewnie dlatego tak bardzo potrafimy ich kochac:). No np wczoraj gadalam ze swoim miskiem na temat "M jak Miłość" a konkretnie o zainteresowaniu Łukasza rozebranymi kobitkami i ja oczywiscie oburzona stwierdzilam ze ja nie wiem jak to tak moze byc ze chlopiec w wieku 13 lat dzwoni na 0-700 itp. a moj Piotruś ze stoickim spokojem odpowiedzial ze w jego czasach czyli jak on mial 10 lat jakis czas temu :) to ogladali gazetki z rozkladowkami :) Ja otworzylam szerzej oczy i stwierdzilam ze ja majac 10 lat to jeszcze lalkami sie bawilam:) No coz troche odbieglam od tematu ale chodzilo mi przedewszystkim o te ich odmiennosc i o to ze szybko interesuja sie płcią piekna a pozniej sa tak malo stali w uczuciach, cholerka z czego to wynika? Odpowiedz Jednak oby bylo jak najwiecej facetow ktorzy zmiena sie na lepsze! wlasnie, tez bym tak chciala, ale zauwazylyscie ze to zawsze facecfi odwalaja, tzn o nich sie tak mowi ze niestali i wogole, chyba cos w tym jest... Odpowiedz kancia napisał(a):sa jednak wyjatki ktorym nalezy dac sznse oczywiscie ze sa ale w wiekszosci przypadkow niie za dobrze sie to konczylo... no wlasnie ja osobiscie znam chyba jedna dziewczyne ktorej na dobre wyszedl powrot do bylego faceta. Jednak oby bylo jak najwiecej facetow ktorzy zmiena sie na lepsze! :) Odpowiedz sa jednak wyjatki ktorym nalezy dac sznse oczywiscie ze sa ale w wiekszosci przypadkow niie za dobrze sie to konczylo... Odpowiedz ja weszlam trzy razy do tej samej rzeki i strasznie tego zaluje, wiec nikomu nie polecam :) Ale oczywiscie jak widac sa jednak wyjatki ktorym nalezy dac sznse, zycze powodzenia! Odpowiedz Ja mam nauczke i juz wiecej z nim nigdy nie chce... ( a smsyy jeszcze pisze...) Odpowiedz kancia napisał(a):Cytrynka, bo moze jestes rozsadniejsze np. odemnie. hehe moze i tak ale nie zycze sobie i nikomy takiej sytuacji w zyciu pozniej mozna zalowac tego Odpowiedz Cytrynka, bo moze jestes rozsadniejsze np. odemnie. Odpowiedz kancia napisał(a):Jednak pozostaje pewien uraz, i pytania bez odpowiedzi...dlatego ja nie wchodze 2 razy do tej samej rzeki Odpowiedz Jednak pozostaje pewien uraz, i pytania bez odpowiedzi... Odpowiedz Drugą szansę bym dała - pod warunkiem, że ta osoba byłaby tego warta. Bo każdy może raz popełnić jeden błąd. Ale trzeciej już nigdy :) Odpowiedz Catherine napisał(a):Moja koleżanka ze studiów "weszła 2 raz do tej samej rzeki " i okazało się ,ze teraz jest lepiej niż było przedtem i ...... w następne wakacje biorą ślub :P5 Także to zależy od bardzo wielu czynników a przede wszystkim od ludzi! Rowniez tak przynajmniej powtorzy sie przyczyna dla ktorej sie rozstaliscie-trzeba konczyci zapomniec!!!Moze chlopak sie zmienil. Odpowiedz Mysle ze tak, ja 3 razy wracalam do jednego chlopaka, tzn. on przychodzil czy dzwonil, a ja nie moglam sie oprzec... :| Odpowiedz uwazam ze kazdemu nalezy dac druga szanse ,a jesli zawiedzie i drugi raz to wtedy juz koniec Odpowiedz Moja koleżanka ze studiów "weszła 2 raz do tej samej rzeki " i okazało się ,ze teraz jest lepiej niż było przedtem i ...... w następne wakacje biorą ślub :P5 Także to zależy od bardzo wielu czynników a przede wszystkim od ludzi! Odpowiedz przecież nie zawsze ludzie sie rozstają z powodu zdrady... ja obecnie jestem drugi raz z tym samym facetem, ponieważ mieliśmy tzw. kryzys, który na szcęście nie trwał zbyt długo... jestem bardzo zadowolona z tego ze znów jestesmy razem, bo obecnie między nami jest o niebo lepiej niż było wcześniej :P83 dajmy sobie więc jakąś szansę :P3 Odpowiedz Temat taki już był. O ile chodzi tu o zdradę i co potem? Oto link: :D Odpowiedz ja bym chyba nie wybaczyła tylko zdrady... Odpowiedz ja raczej nie popieram "odgrzewanek" milosc to nie totolotek ze mozna probowac w nieskonczonosc choc na pewno sa przypadki ktore dotarly sie dopiero za ktoryms razem to ja bym sie nie decydowala Odpowiedz To zależy od powodu dla jakiego się para zrozstała. Odpowiedz
W miłości jest się wstanie zrobic wszystko dla osoby, którą się kocha, nawet za swoje życie. Tylko najgorsze jest to, gdy miłośc nie jest odwzajemniona, bo wtedy czuje się duży ból. "Praw­dzi­wa miłość nie wyczer­pu­je się nig­dy.
Nietypowe pytanie. Najpierw należałoby zdefiniować każdy z tych elementów, aby móc stwierdzić, czy się w nie wierzy. Ponadto, co rozumiesz przez "rzeczy metafizyczne"? Z pośród wymienionych elementów wg mnie najprościej odpowiedzieć na pytanie związane z przeznaczeniem. Otóż nie wierzę w przeznaczenie. Każdy jest panem swojego losu. To w jakiej sytuacji się znajdujemy jest sumą pewnych czynników. Na niektóre z nich, takie jak kraj urodzenia, narodowość, najbliższa rodzina, itp. nie mamy wpływu, ale na część spraw mamy bardzo duży wpływ i możemy sami pokierować swoim losem, co oczywiście nie jest łatwe. Wracając do sfery metafizycznej. Wg mnie każdy powinien doświadczać pewnej duchowości i wzniosłości nawet jeśli nie wierzy w żaden metafizyczny byt, ponieważ pozwala to na pewną refleksję, retrospekcję i zdystansowanie się do rzeczywistości. Jest to temat na dłuższy wywód, więc na razie poprzestanę na tych paru zdaniach. :)
Wierzcie! Jak echo, odbija się to słowo w uszach i sercu: Wierzcie! Cała Ewangelia jest tym wołaniem Boga do człowieka: Wierzcie! Wierzcie w Miłość, wierzcie w Prawdę, wierzcie w Jezusa i Jezusowi Bo to On jest Mesjaszem, Synem Bożym, jedyną Prawdą, Drogą i Życiem. Jak bardzo poprzez to Słowo Jezus pragnie zachęcić
Interesujący problem filozoficzny. Mianowicie wierzę, że ludzie mogą być zakochani w sobie. Niektórzy nawet przez długi czas. Lub całe życie. Ale nie wierzę, że miłość jest jakoś odgórnie przydzielana, tzn. w brednie w stylu, że gdzieś tam żyje nasza druga część i tylko ona może dać szczęście. Podobnie z przeznaczeniem. Wierzę w to, że niektórym przeznaczone jest być np. wielkim, ale to dlatego, że taka osoba ma talent i ciężko pracuje. Przeznaczenie wynika bardziej z warunków początkowych w momencie oceny, a nie dlatego, że tam w gwiazdach jest tak zapisane. Tak więc w rzeczy metafizyczne raczej nie wierzę. Wierzę natomiast w moc przekonań, charakteru i tym podobnych bzdetów.
Słowo „Przeznaczenie” w słownikach zewnętrznych. Poniżej znajdziesz linki do zewnętrznych słowników, w których znaleziono materiały związane z wyrazem Przeznaczenie: » Wyrazy bliskoznaczne słowa Przeznaczenie. » Rymy do Przeznaczenie. » Antonimy słowa Przeznaczenie. » Rymy do Przeznaczenie. » Synonimy wyrazu Przeznaczenie.
W związku z objęciem patronatem medialnym powieści Ann Brashares, mamy dla Was do wygrania pięć egzemplarzy książki „Nigdy i na zawsze”! Czasami miłość trwa dłużej niż życie. Czasami siła więzi między dwojgiem ludzi jest tak wielka, że przekracza wszelkie granice, szczególnie jeśli wierzymy w miłość i przeznaczenie. Czy Wy wierzycie w przeznaczenie? Czy wierzycie, że każdy ma swoją połówkę jabłka, kogoś, kto jest mu pisany, na którego warto czekać? A przede wszystkim, czy wierzycie w siłę miłości, która jest cierpliwa i nigdy nie ustaje? Nagrody Dla autorów pięciu najciekawszych tekstów mamy po egzemplarzu książki Regulamin Konkurs trwa od 13 stycznia do 20 stycznia włącznie. W konkursie mogą wziąć udział jedynie osoby posiadające adres korespondencyjny w Polsce. Odpowiedzi muszą być napisane samodzielnie. Kopiowanie części lub fragmentów opinii, recenzji innych osób jest zabronione. Zwycięzców wybiera administracja serwisu Decyzja jest nieodwołalna. Dane adresowe zostaną wykorzystane przez serwisu i wydawnictwo Otwarte. Adres zwycięzcy powinien zostać nadesłany do dwóch tygodniu od daty ogłoszenia wyników konkursu. Po tym terminie administracja dopuszcza wybór kolejnego laureata lub nieprzyznanie nagrody.
  1. Еψ ጬթа реб
  2. Апиሁ сեнωлեχሗ
    1. Ωቨуք щուружαլ се ስէሚο
    2. Уֆуχе արአжո
Wierzycie w przeznaczenie i w to, że miłość przychodzi nagle i od razu wiadomo, że to jest to? Skocz do zawartości. 2016 w Życie uczuciowe. Polecane posty. Gość gość
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2011-01-31 13:24:30 antek22 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-31 Posty: 9 Temat: Przeznaczenie?Wierzyć w to?Witam otóż mam takie pytanie choć pewnie już na temat przeznaczenia było kilka wygląda tak że poznałem dziewczyne w takim miejscu że odrazu wiedzieliśmy że to przeznaczenie( miejsca nie napisze bo ona może czytać) zdobyłem jej dane i pisaliśmy ze soba jakieś 3 dni na gg potem już po 2 spotkaniu byliśmy parą, wszystko działo się bardzo szybko bo po kilku pierwszych dniach rozmawialiśmy już o wspólnej przyszłości dzieciach, rodzinie itp. Było cudownie lecz nic nie podejrzewałem a ona po 2 miesiącach zerwała uważając że nie pasujemy do siebie choć jakieś 3 dni przed zerwaniem pisała że kocha. Całej sytuacji nie bede opisywał bo po co. Chodzi o to że czuje że jest to przeznaczenie ta dziewczyna śniła mi się po nocach od długich lat tzn. nie konkretnie ona ale dziewczyny idealnie pasujące do niej. Wszystko pasowało do niej z tych snów i wszystko mi w niej odpowiadało poczynając od imienia po zawód który wykonuje, dosłownie wszystko jak sobie wymarzyłem i wyśniłem. Próbowałem ją odzyskać prosić o szanse ale jest uparta i nic to nie dało więc odpuściłem. Cały problem w tym że to był mój pierwszy tak poważny związek i przez brak doświadczenia narobiłem kupe błędów. Obiecałem że się zmienie ale ona jest nie ugięta. Mineły już 4 miesiące od rozstania i zero odzewu z jej spory kawałek odemnie więc nie ma możliwości spotkać się gdzieś przypadkiem na ulicy. Wierze w to że to jest przeznaczenie ale z drugiej strony boje się że nic w życiu 2 razy się nie wiem już co mam robić czy czekać dalej na przebieg wydarzeń czy może jeszcze coś spróbować jeszcze robić?A główne pytanie brzmi czy wierzycie że przeznaczenie istnieje? 2 Odpowiedź przez Doris2727 2011-01-31 13:34:55 Doris2727 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: finanse Zarejestrowany: 2010-11-29 Posty: 2,898 Wiek: 37 Odp: Przeznaczenie?Wierzyć w to? witaj...tak ja wierzę w przeznaczenie...wierzę ze istneije ,ze pewni ludzie i pewne sytuacje zdarzają nam się nie przypadkowo...I nie mów że taka sytuacja nie moze zdarzyć się drugi raz...oj..zycie nas ogromnie potrafi zaskoczyć... "Tak niedoskonała, że aż idealna..'' cała Ja 3 Odpowiedź przez Tisha 2011-01-31 13:49:29 Tisha Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-07-31 Posty: 1,189 Wiek: 24 Odp: Przeznaczenie?Wierzyć w to? Przeznaczenie ona kogoś ma teraz? Start( 166cm || 77kgI Faza: 75kg (-2,0 kg)II Faza: 66,0kg (-9,0 kg) 4 Odpowiedź przez Olka1234 2011-01-31 16:01:41 Olka1234 Mój jest ten kawałek podłogi Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-24 Posty: 79 Odp: Przeznaczenie?Wierzyć w to?Przeznaczenie? Uwazam, ze kazdemu jest przypisane to co nas w zyciu spotka, niewiadomo co bysmy robili bedzie tak jak jest nam odgornie pisane. Uwazam rowniez, ze przeznaczeniu trzeba pomagac. Jesli chcesz z nia byc, to walcz o nia. Jezeli wiesz gdzie mieszka, pojedz do niej, popros Ja o spotkanie, nie naciskaj, zeby Ja jeszcze bardziej nie zniechecic. Z drugiej strony nie masz z nia kontaktu juz 4 miesiace. Duzo moglo sie wydazyc w jej zyciu, wiec to moze byc dla Ciebie troche ryzykowne. Nie mysle ze uda Ci sie do niej wrocic, ale jak pisales "czuje ze to przeznaczenie" to spróbuj :-) powalcz troche, juz nic nie stracisz, a nie bedzie Cie to dreczylo. 5 Odpowiedź przez Doris2727 2011-01-31 16:35:51 Doris2727 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: finanse Zarejestrowany: 2010-11-29 Posty: 2,898 Wiek: 37 Odp: Przeznaczenie?Wierzyć w to? PAMIETAJ jednak iż ma siłę nikogo przy sobie nie zatrzymasz...i chodz ty twierdzisz że to Ona jest ci przeznaczona...to jednak Ona wcale nie musi tak czuć... "Tak niedoskonała, że aż idealna..'' cała Ja 6 Odpowiedź przez kasandra1234 2011-01-31 17:01:34 kasandra1234 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-29 Posty: 1,326 Wiek: słuszny :) Odp: Przeznaczenie?Wierzyć w to? Wierzę w przeznaczenie...wierze że cos może sie zdarzyc dwa razy...wierze w miłośc za zakretem...w życiu dzieja sie takie rzeczy że nie sposob to wszystko ogarnac...Jeśli wierzysz w przeznaczenie to uwierz i w to ze dzieki temu kiedys będziecie razem... Nie jestem idealna ale idealnie sobie z tym radzę... 7 Odpowiedź przez antek22 2011-01-31 17:04:25 Ostatnio edytowany przez antek22 (2011-01-31 17:05:34) antek22 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-31 Posty: 9 Odp: Przeznaczenie?Wierzyć w to?Nie ma nikogo wolna jest cały czas wogóle to można powiedzieć że to ja byłem jej taką pierwszą miłością i ona też uważała że to przeznaczenie, tak ogólnie mówiąc to ona ma ciężko kogokolwiek sobie znaleść jest bardzo nieśmiała i skryta w sobie a to wszystko co było między nami to były jej pierwsze doświadczenia i naprawde było nam cudnie razem, jak bym chociaż troche podejrzewał że coś nie gra to bym zareagował ale nic nie mówiła i w dodatku pisała że kocha więc nic z tego nie rozumiem do tej pory o co naprawde moze chodzić. 8 Odpowiedź przez kasandra1234 2011-01-31 17:29:14 kasandra1234 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-12-29 Posty: 1,326 Wiek: słuszny :) Odp: Przeznaczenie?Wierzyć w to? A może ja poprostu oniesmielasz? Nie jestem idealna ale idealnie sobie z tym radzę... 9 Odpowiedź przez enya 2011-01-31 17:41:41 enya Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-05-31 Posty: 1,158 Odp: Przeznaczenie?Wierzyć w to? Wierzę w przeznaczenie. Myślę, że każdemu z nas jest przypisany ten ktoś wyjątkowy i cały trud polega aby tą osobę odnaleźć. Z drugiej zaś strony uważam, że jeśłi dwie osoby są sobie pisane to choćby się waliło i paliło będą ze sobą jeśli mają ze sobą być. Jednak łatwo też popaść w pułapkę. Uważam, iż niebezpieczne, niepotrzebne jest nadmierne przypisywane znaczenia wszelkim szczególą bo to zazwyczaj prowadzi do nikąd. Mistycyzm, magiczne myślenie zazwyczaj prowadzą do rozczarowania i nerwicy. Tym bardziej, że często wyjątkowe " to coś" widzimy, tak gdzie chcemy widzieć, czyli czasem niepotrzebnie się nakręcamy tracąc czas i energię na coś co nie jest tak naprawdę dla nas. Czasami wmawiając sobie przeznaczenie upieramy się obsesyjnie przy czymś co wcale nie jest dla że bardziej trzeba się kierować tym co naprawdę mamy w sercu, tym co naparwdę chcemy i jest dla nas dobre. Być szczerym samemu ze sobą. Jeśłi coś jest nam przeznaczone to przyjdzie to w sposób bardzo naturalny, nie ma zbiegów okoliczności, wszytsko ma swój powód. Ale czasem coś nas spotyka abysmy mogłi się czegoś nauczyć i właśnie przygotować na coś przeznaczeniu trzeba pomóc, ale trzeba pamiętać by robić tylko to do czego mamy przekonanie głęboko w nas. 10 Odpowiedź przez busiu 2011-01-31 17:43:46 busiu 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-09-06 Posty: 2,015 Odp: Przeznaczenie?Wierzyć w to? Ja nie wierzę w przeznaczenie, bo to by oznaczało, że nie mam wpływu na swoje życie i jestem tak naprawdę kukiełką w rękach Losu. Wolę żyć ze świadomością, że to ja decyduję co i do Ciebie, antek22- wzięłabym jednak pod uwagę możliwość, że to jednak nie było 'przeznaczenie' ani 'miłość' ale zwyczajnie silne zauroczenie. Jasne, że powinieneś walczyć, jeśli Ci na niej zależy. Ale tylko do pewnego momentu. W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do są Twoje plany na dzisiaj? 11 Odpowiedź przez enya 2011-01-31 18:51:40 enya Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-05-31 Posty: 1,158 Odp: Przeznaczenie?Wierzyć w to?Myślę, że przeznaczenie istnieje, tak samo jak powołanie. Dla mnie to oznacza, że Bóg coś cennego i ważnego dla mnie zaplanował. Natomiast mamy wolną wolę i ostatecznie i tak wsyztsko zalezy od nas, od naszej decyzji. Nawet jak ktoś nam coś daje aby to mieć musimy to WZIĄĆ a to już decyzja, nasze działanie. 12 Odpowiedź przez antek22 2011-01-31 21:21:00 antek22 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-31 Posty: 9 Odp: Przeznaczenie?Wierzyć w to?Właśnie o to chodzi że ja wykorzystałem szanse którą dostałem tylko nie potrafiłem tego utrzymać , robiłem co mogłem żeby ją przy sobie utrzymać zmieniłem się lecz ona chyba w to nie siłe też jej nie próbowałem trzymać tylko poprostu prosiłem o szanse takimi gestami jak kwiaty kurierem złego nie jak jakiś psychopata. Najgorsza w tym wszystkim jest jej upartość która przebija wszystko bo widziałem jej mine gdy ostatni raz rozmawialiśmy i sie rozstawaliśmy też jej nie było do śmiechu nawet wydawało mi się że miała łzy w oczach a pomimo to zerwała. Żadne logiczne wytłumaczenie do niej nie dociera czasem wydaje mi się że u niektórych kobiet takie coś jak logika to wogóle nie ma miejsca (bez obrazy). Wiem jedno z doświadczenia że kto nie podejmuje walki z góry jest przegranym. Tylko czy jest jakiś sposób na takie uparte osoby? 13 Odpowiedź przez antek22 2011-02-02 15:42:03 Ostatnio edytowany przez antek22 (2011-02-02 15:42:36) antek22 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-31 Posty: 9 Odp: Przeznaczenie?Wierzyć w to?No i co?Widze że nie ma za dużo nie chodzi mi o propozycje typu odpuść sobie i zapomnij. 14 Odpowiedź przez Iskierka86 2011-02-04 20:20:41 Iskierka86 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-24 Posty: 662 Odp: Przeznaczenie?Wierzyć w to?Znalazles sie w sytuacji jak prawie kazdy z nas tutaj, a mianowice zostales rzucony przez osobe ktora kochasz. Tak naprawde nie ma dobrego srodka na to, aby poiedziec co nalezy zrobic aby odzyskac ex. Bo kazdy z nas by tego chcial. Jedynie to mozesz sprobowac z nia porozmawiac na spokojnie, nie okazywac emocji przede wszystkim. Albo czekaj i zajmij sie soba. Pokaz jej ze idziesz do przodu, niech zobaczy ze dobrze sobie radzisz, a moze to cos da. Bo innej rady nie ma. Jezeli uwazasz ze to przeznaczenie to ono przyjdzie samo. 15 Odpowiedź przez Iskierka86 2011-02-07 12:56:29 Iskierka86 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-24 Posty: 662 Odp: Przeznaczenie?Wierzyć w to?Powoli zaczynam wierzyc w przeznaczenie. Bedac 5 lat z facetem myslalm ze to on jest tym jedynym juz, ale sie pomyslilam bo ze mna zerwal. Jakies 7 lat temu poznalam chlopaka w pociagu jezdzac do szkoly. Akurat to byla sobota, ale musisla jechac po cos do miasta i on tez jechal i sie poznalismy. I tak do konca roku szkolnego jezdzilismy razem do i ze szkoly. Potem okazalo sie ze mamy wposlnego znajomego i u niego sie spotykalismy i wedlug mnie cos zaiskrzylo, ale szybko sie to skonczylo. Dokladnie nie wiem ile to trwalo, wkazdym razie nie odpisywal na sms i nie odbieral tel. kazdy poszedl w swoja strone. Potem bylam z innym okolo roku ale to nie bylo to,a potem 5 lat z ex, gdzie myslalm ze to jest to. bedac ze swoim ex znalazlam na nk tego z pociagu, ze tak powiem. Chwile tylko popislaismy na gg i to bylo na tyle, i byl rok 2009. Po tym jak ex ze mna zerwal wzielam i weslzam na jego profil i napisal do mnie "co tam slychac?" no ot mu odpisalam ze facet mnie zucil i dal mi numer telefonu. Napislaismy pare smsow i mielismy si epsotkac, ale do spotkania nie doszlo i tak ze dwa razy bylo. W zeszlym tygodniu ze sie napewno spotkamy o ile pojde znim na impreze, potem to odwolal ale powiedzial ze pojdziemy do kina, potem napisal ze jednak sie zobaczymy , ale przyszla sobota i ze jednak nie chyba ze wpadne do niego. Powiedzialam ok. Ale cisza. Wiec rano w niedziele mu napisalam, zeby sie zastanowil cego chce ak naprawde, bo ja nie mam zamiaru po raz kolejny cierpiec przez faceta, bo kolejny raz mnie olal. Zadzwonil i przeprosil i wyszlo tak ze pojechalam do niego. Spedzilam z nim pol dnia i pocuzlam sie szczesliwa. Bylo dla mnie wielkim zaskoczeniem to ze po 7 latach sie spotkamy i ze powie mi ze powoli zaczynam znaczyc cos dal niego. Ze juz wczesniej w 2009 roku gdy zobaczyl moje fotki zaczelam mu sie podobac ale mialam wtedy chlopaka wiec dal sobie spokoj, do teraz. 16 Odpowiedź przez busiu 2011-02-07 13:32:14 busiu 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-09-06 Posty: 2,015 Odp: Przeznaczenie?Wierzyć w to? Logika? W miłości? Nie ma. Jedyna logika to 'kocham'/'nie kocham', a ona najwyraźniej wybrała to nie jest 'uparta', ale 'konsekwentna' w swoim wyborze. W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do są Twoje plany na dzisiaj? 17 Odpowiedź przez antek22 2011-02-07 22:00:13 antek22 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-31 Posty: 9 Odp: Przeznaczenie?Wierzyć w to?No widzisz tylko problem w tym że ja też jestem konsekwentny i zdeterminowany, wiem że to nie wojna ale pewność że napewno nic z tego nie wyjdzie będe miał dopiero gdy któreś z nas mnie tylko zastanawia dlaczego ona nie chcę uwierzyć że się zmieniłem wkońcu nie zrobiłem jej nic złego a spróbować zawsze można bo stracić na tym nie stracimy możemy tylko zyskać a ona w tej chwili jest cały czas wolna więc dlaczego nie chce dać szansy? 18 Odpowiedź przez Iskierka86 2011-02-07 22:23:52 Iskierka86 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-24 Posty: 662 Odp: Przeznaczenie?Wierzyć w to?Wiesz byliscie dosc kortko ze soba, u mnie po 5 latach facet stwierdzil ze nie pasujemy do siebie, ale przez 5 lat mowil ze mnie kocha ze mnie nie zostawi. Musisz dac jej czas to jest jedyne wyjscie. Bo gdy bedziesz naciskal to ja jeszcze bardziej odepchniesz od siebie. Zajmij sie soba, a jesli jestescie sobie pzreznaczeni to ona wroci sama. 19 Odpowiedź przez antek22 2011-02-14 22:58:05 antek22 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-31 Posty: 9 Odp: Przeznaczenie?Wierzyć w to?Słuchajcie jest taka sprawa nad którą się właśnie zaczełem zastanawiać ale nie moge tego zrozumiec. Otóż dzisiaj okazało się że moja była ma kogoś i to już z jakis miesiąc ale to nie o to chodzi bowiem przypomniały mi się sytuacje dwóch moich dobrych kumpli którzy mieli dokładnie takie same przypadki jak że byli z dziewczynami w których byli zakochani na zabój, widzieli że to jest ta jedyna na całe życie,ich znajomi twierdzili to samo że idealnie do siebie pasuja i wogóle. Ale w każdym z tych przypadków razem z moim było tak iż wszystko rozpadło się po krótkim czasie czyli góra 2 miesiące nie więcej i w tej chwili one wszystkie są myślałem że tylko ja mam takiego pecha w życiu a tu się okazuje że daleko nie trzeba szukać. I teraz to co to wszystko było? Po co to nasze cierpienie? Dodam że jeden z kumpli chciał popełnić samobójstwo i już siedział na drzewie z pętlą na szyi( pewnie niektórych to będzie śmieszyć) a im bardziej wierze w to że ona wróci tym bardziej się wszystko piepszy. Za chwile się okaże że jutro bierze ślub. A ja jestem wrakiem człowieka i nie moge się zapomnieć nie umiem i na dodatek nie chce a jedyne co teraz mi przychodzi do głowy to znaleść tego gościa i rozwalić mu łeb o krawężnik. I jak tu wierzyć w przeznaczenie? Nie wiem czy warto jest wierzyc w cokolwiek na tym swiecie? A juz napewno nie w sprawiedliwosc. 20 Odpowiedź przez Iskierka86 2011-02-15 13:28:50 Iskierka86 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-24 Posty: 662 Odp: Przeznaczenie?Wierzyć w to? Wczesniej pisalam ze poznalam faceta jakies 7 lat temu i wtedy nasza znajomosc trwala pare miesiecy (nie powiem dokladnie ile bo nie pamietam), ale wszystko sie popsulo, on znalazl inna i nasze drogi sie rozeszly. Niedawno sie odezwal do mnie i powiedzial ze zaczynam znaczyc cos dla niego po 7 latach, gdzie nie bylo zadnego kontaktu. Kiedy on urwal kontakt ze mna to tez mi bylo ciezko, od naszego wspolnego kumpla sie dowiadywalam roznych rzeczy i bolalo mnie to. Ale poszlam dalej, byly przelotne romanse inne zwiaski. Z jednym bylam 5 lat i zostawil mnie niedawno i po tym odnowila sie znajomosc z tym przed 7 lat, a bylam swiecie przekonana ze juz nigdy sie nie spotkamy. Bo bylo i minelo. Jak teraz mysle o tym to on byl taka moja pierwsza miloscia, byl pierwszym facetem do ktorego cos poczulam, choc nie wiem czy to byla milosc, bo mialam wtedy 17-18 lat. To ze ona teraz ma kogos, nie oznacza ze z nim bedzie do konca zycia. Nie wiem w jakim wieku ona jest, ani Ty, ale tak naprawde musisz poczekac, odciac sie od niej, wiem ze jest trudno, ale to jest jedyne wyjscie. Emocjami nic nie wskurasz, a tylko pogorszysz sytuacje. Uwierz ze zycie samo Ci powie kto jest dla Ciebie pisany, bo niestety ale my sami zycia nie ulozymy sobie tak jakbysmy chcieli bo zawsze stanie cos na drodze. Musisz jej pokazac ze jestes silny, ze potrafisz bawic sie bez niej, a ona moze wtedy cos zrozumie. A to ze Twoi kumple mieli takie przypadki nie oznacza tez ze Ty masz sie zachowywac jak tez jeszcze miesiac temu chcialam cos zrobic, ale po co? Po to zeby moi bliscy cierpieli? Po to zeby ex poczul sie winny? To nie ma zadnego sensu, sensem jest pokazanie ex ze potrafisz zyc bez niej tak samo, a moze nawet lepiej. 21 Odpowiedź przez antek22 2011-05-01 20:41:42 antek22 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-31 Posty: 9 Odp: Przeznaczenie?Wierzyć w to?Odnawiam temat bo czuje że to jest jednak to że się nie pomyliłem tylko nie wiem co robić. Otóż mineło już ponad pół roku od naszego rozstania a ja dalej czuje jak by to było wczoraj czuje to samo wszyscy mówili że to przejdzie z czasem ale teraz już wiem że to nawet za 50 lat nie przejdzie bo to jest ta prawdziwa jedyna miłość na którą czekałem całe swoje życie. Od naszego rozstania nie widziałem jej ani razu a pomimo to cierpie dalej tak samo każdy dzień od momentu rozstania jest dla mnie cierpieniem i nie moge się pozbierać a na dodatek nie wiem kompletnie co się u niej dzieje a ponadto urwał się kompletnie kontakt z jej koleżanką nie wiem czemu. Czuje że moje życie toczy się bez sensu z dnia na dzień tak tylko żeby było żeby żyć i nic więcej. Nie wiem co robić najchętniej napisał bym jej znowu jak bardzo ją kocham i że jest dla mnie wszystkim ale po prostu się boje, boje się kolejnego odtrącenia albo ignorowania moich wiadomości ale z drugiej strony takie czekanie w nieskończoność mnie wykańcza liczyłem że jak upłynie troche czasu to coś się zmieni jak dam spokój to ona zrozumie cokolwiek a tu nic. Każdy dzień dla mnie jest katorgą wolałbym umrzeć ale na samobójstwo brakuje mi odwagi doradżcie coś bo się wykończe wszystko mi ją przypomina wszędzie ją widze kompletny obłęd a na psychiatre szkoda mi kasy bo i tak pewnie mi powie że bedzie dobrze i tyle. Zmieniłem się na lepsze tak jak jej obiecałem tylko jak jej to udowodnić? Najbardziej boje się tego że to była ta jedyna szansa i więcej się już nie powtórzy a ja ją spiepszyłem i nie moge tego naprawić bo ona nie chce dać mi szansy. A ja nie jestem jakimś zbrodniarzem wojennym żebym nie mógł dostać tej szansy niektórzy dostają po 10 i więcej i je marnują a ja jednej nie moge dostać? Prosze przeczytajcie ten temat od nowa jeszcze raz bo nie będe wszystkiego pisał od nowa i doradżcie coś sensownego. 22 Odpowiedź przez RufnyShermaN 2011-06-06 23:14:46 RufnyShermaN Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-05-15 Posty: 3 Odp: Przeznaczenie?Wierzyć w to? antek, musisz po prostu do niej pojechać, nie ważne że mieszka daleko, nawet gdyby mieszkała w Kanadzie, musisz pojechać i porozmawiać z nią, nic innego nie wymyślę, jedź sam się przekonasz jak jest naprawdę Ja jestem z tych którzy dadzą ci siły 23 Odpowiedź przez busiu 2011-06-07 06:17:25 busiu 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-09-06 Posty: 2,015 Odp: Przeznaczenie?Wierzyć w to? Wiesz, czemu nie udaje Ci się o niej zapomnieć? Bo przecież sobie wmawiasz każdego dnia, że to ta jedyna i nie dasz rady o niej zapomnieć. Zmień taktykę- myśl o jej wadach. Przypomnij sobie przykre chwile. Pomyśl, że ona ma gdzieś Twoją nieskończoną miłość i zabawia się z innymi. Nie macie kontaktu, a ona o niego nie walczy, a to znaczy, że nawet nie myśli o Tobie. O, albo zacznij sobie wmawiać, że właśnie NIE BYŁA Tobie przeznaczona? Bo najwyraźniej nie była, skoro w tak krótkim czasie sobie odpuściła czemu ona nie chce Ci dać szansy? Bo Cię nie kocha. Zdecydowała, że nie pasujecie do siebie, może coś się wypaliło, może to nie było TO. Ale nie możesz jej w żaden sposób zmusić do tego, żeby Cię pokochała ponownie. Nie wiem, jak mogłabym Ci to inaczej to przetłumaczyć? Zawaliłeś coś. Może i się zmieniłeś, super, dobrze dla Ciebie. Ale dlaczego sądzisz, że ona ma obowiązek, by dać Ci szansę? Nie ma! I nie dała! A Ty jak prawdziwy facet powinieneś wziąć to na klatę i uszanować jej decyzję, a nie skomleć pół udało się, bywa, takie jest życie. Przestań wkręcać sobie jakieś mistyczne bajki o przeznaczeniu! Kopiesz sobie tylko dół, i odbierasz szansę na nowe uczucie. W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do są Twoje plany na dzisiaj? 24 Odpowiedź przez kinga_pe 2011-06-07 08:23:29 kinga_pe Niewinne początki Nieaktywny Zawód: obibok Zarejestrowany: 2011-06-05 Posty: 7 Wiek: 21 Odp: Przeznaczenie?Wierzyć w to? Zgadzam się z tak długo czekałeś na miłość, że byłeś w stanie uwierzyć w to, że ona od razu jest tą jedyną i ta cała magiczna otoczka przeznaczenia i jakiegoś tam cudownego spotkania tylko to wzmogła. Najwyraźniej dziewczyna nie przeżywa tego tak jak ty i to na tyle, że bez wahania postanowiła z Tobą zerwać i w tym postanowieniu jest nieugięta. Szczerze wątpie, żebyś mógł mieć jakie kolwiek szanse u niej w tym momencie, a za jakiś czas to kto wie, może się kiedyś tym przeznaczeniem to też patrzyłabym z przymrużeniem oka, bo się cholera zapatrzysz w tą "przeznaczoną", a Twoja prawdziwa miłość ucieknie Ci koło nosa. Widzę, że z Was (Ciebie i kolegów) paczka romantyków, może warto jednak trochę zejść na ziemię i przyjąć na klatę, to co się dzieje i poszukać następnej tej jedynej, na całe życie, bo co tu dużo mówić nie ma ludzi niezastąpionych. O czym się przekonałam na własnej skórze, kończąc 6 letni związek z "miłością mojego życia" i po miesiącu znajdując osobę, która mogłaby z powodzeniem ją zastąpić. Więc głowa do góry, bo nie ma co zmuszać na siłe osoby, która Cię nie chcę, skoro na pewno można znaleźć taką, którą będzie Cie kochać. Powodzenia! 25 Odpowiedź przez drake 2011-06-07 14:18:03 drake Net-Facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-05-29 Posty: 21 Wiek: 25 Odp: Przeznaczenie?Wierzyć w to?To może teraz ja coś Ci powiem jako mężczyzna: Weź się chłopie w garść, na jednej kobiecie świat się nie kończy. Ona do Ciebie nie wróci, a ciągłym użalaniem się nad sobą pokazujesz tylko że jesteś niczego niewart. Gdyby naprawdę Cię kochała, nie kończyłaby tak tego związku. Widocznie nie było z jej strony tego uczucia którym ją darzysz. Od waszego rozstania minęło już trochę czasu, ona zdążyła już poznać kogoś innego. Ty Ciągle o niej myślisz, to nie prowadzi do niczego dobrego. Zmarnujesz sobie życie na ciągłym myśleniu o niej. Wiem, że łatwo to powiedzieć ale nie myśl o niej, zajmij się czymś, masz może jakieś hobby któremu możesz się poświęcić, realizuj swoje życiowe cele, a przede wszystkim, wyjdź do ludzi. Nie jest powiedziane, że np. jutro nie spotkasz nowej osoby którą będziesz nazywał przeznaczona. Skoro raz Udało spotkać się taką osobę, to dlaczego historia ma się nie powtórzyć. Miałem identyczną sytuację do Twojej, też spotkałem pewną dziewczynę. Myślałem, że to ta jedyna. Byliśmy parą przez bardzo krótki czas, po czym zerwała przez sms. Na samym początku, ból po jej stracie, chciał rozsadzić mi serce. Też chciałem zrobić wszystko by do niej wrócić, chciałem do niej jechać i błagać ją na kolanach aby wróciła. Całe szczęście nie zrobiłem tego. Przyszła chwila refleksji, co mogłoby dać to moje zachowanie. Otóż nic. Zerwała, nie chce Z Tobą utrzymywać kontaktów, nie zmienisz tego. Nie możesz na siłę kogoś przy sobie trzymać. Odpuść, i zajmij się sobą. Inaczej zmarnujesz sobie życie, a przy okazji pozbawisz się szansy na poznanie kogoś innego, kto zapełni obecną pustkę w Twoim sercu. 26 Odpowiedź przez antek22 2011-06-07 20:03:56 antek22 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-31 Posty: 9 Odp: Przeznaczenie?Wierzyć w to?kinga_pe pisze że wątpi iż teraz bym miał jakieś szanse a mineło tyle czasu to więc ile ma jeszcze minąć żebym się opamiętała? A tu już mi też nie chodzi o miłość tylko bardziej o sprawiedliwość bo wydaje mi się że ta szansa mi się poprostu należy nie jeden facet zdradził dziewczyne kilka razy i dostał szanse a i tak nie umiał jej wykorzystać a mi wystarczy ta jedna jedyna szansa na naprawe tego co spiepszyłem chociaż teraz jak na to patrze to nie wydaje mi się żeby 100% winy było po mojej stronie raczej dał bym nawet 50 na 50 no ale co mi po tym jak to ona odeszła a nie ja więc wziołem całą wine na siebie żeby tylko się z nią nie kłucić. Do tego dochodzi jeszcze wiele czynników z zewnątrz na które nie miałem wpływu + pech no i w konsekwencji stało się to co się stało. Zastanawia mnie tylko jedna rzecz dlaczego ona na kilka dni mówiła jeszcze że kocha? Dla mnie to jest bez sensu ja nie umiał bym tak rzucać słów na wiatr bo równie dobrze mogła by do co drugiego przechodnia na ulicy mówić kocham cię (kompletne szaleństwo!!!) . A ja jestem pewien że jakbym mógł tylko cofnąć czas to wszystko by się potoczyło inaczej ale tego zrobić się nie da więc musi być inny sposób a z doświadczenia wiem że nie ma sytuacji bez wyjścia nie chce cie mi pomóc trudno poradze se sam wkońcu nikt tu nie ma takiego obowiązku żeby mi pomagać a jak okaże się że już nic nie da się zrobić to poprostu z honorem pierdolne se w łeb. 27 Odpowiedź przez busiu 2011-06-09 09:21:45 busiu 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-09-06 Posty: 2,015 Odp: Przeznaczenie?Wierzyć w to? antek22 napisał/a:kinga_pe pisze że wątpi iż teraz bym miał jakieś szanse a mineło tyle czasu to więc ile ma jeszcze minąć żebym się opamiętała?Antku- jakie "opamiętała"? Masz bardzo roszczeniową postawę- bo wg Ciebie, skoro Ty kochasz, to ona też musi. Tym samym jednak negujesz najbardziej podstawowe prawo miłości- wolność. Ona Cię nie kocha i nie pokocha ponownie, bo tego nie chce. Nie chce. Myślisz, że Ciebie ktoś mógłby zmusić do kochania? Nie napisał/a:A tu już mi też nie chodzi o miłość tylko bardziej o sprawiedliwość bo wydaje mi się że ta szansa mi się poprostu należy nie jeden facet zdradził dziewczyne kilka razy i dostał szanse a i tak nie umiał jej wykorzystać a mi wystarczy ta jedna jedyna szansa na naprawe tego co spiepszyłemTrudno, najwyraźniej tak spieprzyłeś, że w jej mniemaniu nie zasługiwałeś na drugą szansę. Ty nie jesteś "inni". To co, jakbyś ją zdradził, to zasługiwałbyś na kolejną szansę, bo inni dostają ich 10? A odwróćmy sytuację- ona zdradza Ciebie. Wybaczasz? Przecież byli tacy, co wybaczyli...antek22 napisał/a:chociaż teraz jak na to patrze to nie wydaje mi się żeby 100% winy było po mojej stronie raczej dał bym nawet 50 na 50 no ale co mi po tym jak to ona odeszła a nie ja więc wziołem całą wine na siebie żeby tylko się z nią nie kłucić. Do tego dochodzi jeszcze wiele czynników z zewnątrz na które nie miałem wpływu + pech no i w konsekwencji stało się to co się i stało się. Shit happens. Po co to rozdrapywać?antek22 napisał/a:Zastanawia mnie tylko jedna rzecz dlaczego ona na kilka dni mówiła jeszcze że kocha? Dla mnie to jest bez sensu ja nie umiał bym tak rzucać słów na wiatr bo równie dobrze mogła by do co drugiego przechodnia na ulicy mówić kocham cię (kompletne szaleństwo!!!) .Bo pewnie bała się, że Cię zrani. Albo, że zaczniesz szaleć, skomleć, płakać, zarzucać ją prezentami. Więc ucięła to krótko i stanowczo, zerwała kontakt, właściwie to zrobiła wszystko, by ułatwić Ci to rozstanie. Szkoda, że tego nie napisał/a:A ja jestem pewien że jakbym mógł tylko cofnąć czas to wszystko by się potoczyło inaczej ale tego zrobić się nie da więc musi być inny sposób a z doświadczenia wiem że nie ma sytuacji bez wyjścia nie chce cie mi pomóc trudno poradze se sam wkońcu nikt tu nie ma takiego obowiązku żeby mi pomagać a jak okaże się że już nic nie da się zrobić to poprostu z honorem pierdolne se w nie możesz cofnąć czasu. I gdybyś nie zauważył powyższych postów, to uświadamiam Ci, że wszyscy tutaj próbują Ci pomóc. Tylko że Ty masz chyba skamielinę zamiast mózgu, i nic do Ciebie nie dociera. Ani to, że ona już Cię nie kocha, ani to, że przeznaczenie w Twoim rozumieniu to bezsensowne myślenie mistyczne, ani tego, że ona nie ma wobec Ciebie żadnych zobowiązań i nic nie musi względem Ciebie. W taki dzień jak ten Marco Polo wyruszył do są Twoje plany na dzisiaj? 28 Odpowiedź przez wicherek 2011-06-09 12:41:17 wicherek Wróżka Bajuszka Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-02-22 Posty: 231 Wiek: 25+ Odp: Przeznaczenie?Wierzyć w to? antek witaj,doskonale cie rozumiem, wiem jak trudno odpuscic kiedy czuje sie, że ta druga osoba jest nam pisana, ale niestety nie zawsze my jestesmy pisani tej drugiej osobie/albo ona jest na nas slepa i nie dostrzega w "podobnej" sytuacji, dlatego rowniez mi trudno odpuscic, ale muszę....."Jeśli coś kochasz, puść to wolno. Jeśli wróci - jest twoje. Jeśli nie - nigdy twoje nie było." ja nigdy nie wierzyłam w przeznaczenie, los, miłosc itd..... w sumie nadal nie wierze.... jednak wiem, że w życiu zdarzają się rzeczy/ludzie/zdarzenia, które po coś są i ukierunkowują nasze "dziwne" podejscie do życia i do ludzi, które po czesci wynika z mojej pokręconej osobowosci, długie lata uwarzałam, że miłość nie jest dla mnie, że bede sama i nawet przyzwyczaiłam się do tej w życiu nagle pojawił się ON:-ktos, kto miał wszystko czego pragnełabym zeby miał mój przyszły partner-ktos, kto jest rownie pokręcony przez życie jak ja-ktos, przy kim od 1 sekundy po poznaniu czułam, ze to ktoś przy kim jestem bezpieczna i mogę być sobą-ktos, kto podobnie odbiera swiat i lubi podobne rzeczy- a z drugiej strony posiadał w sobie przeciwienstwa, ktore uzupełniały mnie to tak w skrocie, bo moja historia dlaczego ja wzbraniałam sie przed związkiem i to dlaczego on jest dla mnie tym jedynym jest bardzo naszego trwajacego rok związku..... /pokłocilismy sie dokładnie w dzien kiedy sie poznalismy, a rozstalismy w rocznice naszej 1 randki/ miałam dziwne odczucia.......o co tego, ze czułam iż on jest moja druga połowka, nie wyobrazalam sobie zycia z innym mezczyzna /on byl pierwszym powaznym zwiazkiem/ pokochalam go............. ALE, miałam tez jakby znaki..... własicwie nie wiem czy byly to znaki czy PRÓBA od losu, ponieważ z czasem okazywało sie, że moje wczesniejsze uprzedzenia co do bycia w zwiazku z facetem, po mału wychodziły na wierzch.............pogubiłam sie, bo nie wiedziałam czy to znaki abym odeszła czy proba, po to abym wkoncu zmierzyła się z swoimi obawami, lekami, czy rzeczami ktore sobie kiedys mału nawet te moje leki same się zaczeły rozwiazywac, bo milosc do mojego partnera jakby rozwiewała moje obawy...... choc, moze powinnam juz wtedy uciekać od niego, nie czy siak w naszym zwiazku zaczelo cos sie psuc, a mianowicie moj partner był niezdecydowany co do NAS.. wydaje mi sie, ze on traktowal mnie jak bliska przyjaciolke a nie jak kobiete swojego potrafił chyba sam przed soba przyznac sie czy mnie kocha czy kiedy na spotkaniu przytulajac mnie powiedzial, ze nie wie czego chce..... odwrociłam się i odeszłam. po tygodniu napisal sms, ze przeprasza ale nie wie jak mi wytlumaczyc, nie wie dlaczego, ze jest zagubiony..... odpisalam mu, ze nie bede z kims kto nie odwzajemnia moich uczuc, ze wierze ze odnajdzie kiedys ZMUSIMY NIKOGO DO MILOSCI ! Zapraszam każdego fana cięższej muzyki do "Kącika mrocznych duszyczek" w dziale nasza społeczność! Niech moc rocka będzie z Wami! :-) 29 Odpowiedź przez GreatStyle 2011-06-09 16:19:37 Ostatnio edytowany przez vinnga (2011-06-09 20:57:45) GreatStyle Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-05-31 Posty: 14 Odp: Przeznaczenie?Wierzyć w to?zgadzam się z "wicherek", że nikogo nie można zmusic do miłości. Po prostu czasami wydaje się, że chłopak, czy dziewczyna jest ideałem, a potem okazuje się, że jednak coś nie gra. Moja kolezanka miała taką sytuację, że poznała chłopaka, który właściwie w 100% odpowiadał jej wyobrażeniom o idealnym mężczyźnie i i byli ze sobą chyba tylko miesiąć, po czym on przyszedł i powiedział, że jednak nie pasuja do siebie, bo on nie umie sie tak zaangazować, więc lepiej dla niej będzie jak się rozstana. Czyli wyszło na to, że on lepiej wie, co dla niej będzie lepsze. A jeśli o nia chodzi, to taka relacja, jaka była między nimi, całkowicie jej odpowiadała. No cóż tak bywa.... Ona jednak stwierdziła, że zycie jest za krótkie, zeby się przejmować takimi rzeczami i nadal szuka miłości 30 Odpowiedź przez onaniewiedząca 2011-06-09 16:22:38 onaniewiedząca Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-06-07 Posty: 7 Odp: Przeznaczenie?Wierzyć w to?Ja tam wierzę 31 Odpowiedź przez girl90 2011-06-10 17:58:00 girl90 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-04 Posty: 1,025 Odp: Przeznaczenie?Wierzyć w to?Zgadzam się z busiu w jej ostatnim i przed ostatnim poście. Wmawiasz sobie że ona jest Ci przeznaczona, a tym czasem tak nie jest - wniosku tak z tego co opisałeś - także im szybciej wmówisz sobie że widocznie to nie była ta, tym lepiej będzie dla Ciebie . I co oznacza "ile jeszcze musi minąć czasu żeby się opamięta?" ??!! a może to Ty powinieneś się opamiętać i w końcu o niej zapomnieć?! Wytłumacz mi też jakim prawem chcesz obijać morde tamtemu? niby w czym on zawinił? przecież związał się z wolną kobietą! ona już z Tobą wtedy nie była więc daj na luz!! gościu nie jest niczemu winny, a Twoje grozby są dziecinne i żałosne!! co innego gdyby odbił Ci ją z pełną świadomością że ona kogoś ma to wtedy mogłabym Cie zrozumieć ale tak? wez człowieku się OPAMIĘTAj!!! 32 Odpowiedź przez antek22 2011-06-10 18:18:54 antek22 Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-01-31 Posty: 9 Odp: Przeznaczenie?Wierzyć w to?Hah no widzisz pytasz mnie "co on ci zawinił?" A co ja zawiniłem że ona mnie zostawiła?TEŻ NIC!!!Więc dlaczego ja mam się litować i go nie obić? Dlaczego mam być sprawiedliwy dla innych ludzi jeśli ludzie nie są sparwiedliwi dla mnie? 33 Odpowiedź przez girl90 2011-06-11 12:39:26 girl90 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-04 Posty: 1,025 Odp: Przeznaczenie?Wierzyć w to?Ile Ty masz lat? zachowujesz się w tym momęcie jak gówniarz! miej troche taktu! w czym zawiniłeś? może w niczym, może w czymś, ale Ty tego nie widzisz. Moze po prostu jej zauroczenie mineło, albo jak wolisz przestała Cie kochac i zwyczajnie stwierdziła, że to jednak nie ma sensu bo oboje byscie sie meczyli. Moze na poczatku nie chciala Ci powiedziec prawdy bo faktycznie jak juz ktos napisal, nie chciala cie zranic. Wolałbys żeby była z Tobą nawet jakby cie nie kochała? wiesz jak sie mowi? jesli naprawde kogos kochasz to pozwolisz mu odejsc i byc szczesliwym bo przeciez milosc polega na tym aby chciec zeby druga osoba tez byla szczesliwa. Dwa miesiące to bardzo krótko. Jak chcesz sie dowiedziec czemu tak sie stalo to z nia szczerze pogadaj. 34 Odpowiedź przez efter9 2011-06-11 12:50:17 efter9 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-03-08 Posty: 67 Wiek: Młoda i piękna:):):) Odp: Przeznaczenie?Wierzyć w to? Mom zdaniem niestety ale ona cie nie chce i musisz sie z tym pogodzic... Dziewczyny nie lubia natretow. Musisz o niej zapomniec. Napewno zostanie na zawsze w twoim sercu ale nie bedziecie razem. Nie zmuszaj jej. Jesli naprawde ja kochasz to daj jej byc szczesliwa z kims innym kogo ona bedzie kochac z toba by sie tylko meczyla. A jesli chodzi o przeznaczenie fakt ja w to wierze z moim B. bylo prawie tak samo jak u ciebie jak go zobaczylam niewiem ale poczulam ze to TEN jak zaczelismy byc z soba znalismy sie 5 dni i nam sie udalo. jestesmy ze soba ponad 3 lata. Ale nie wszsytkim sie udaje. Radze zapomnij napewno jeszcze nie jedna zawroci ci tak w glowie:) Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Баρኄговант гሦՆուኟ ψቲжиնቅμመ фιскዷቂጉቮժ δоջεկι иքоռፄթуχАмеጽυч уսωтዳηадо
Էժቇξοзխζи мυցιፈոхաм уኜቺстωктеՕምθጯο ск εпсасΞ биհխսиጶθш снΘςዙсвաс βካсиպуц
ዎщасрዢդуዠ եтիб цуктКту ιትаУբዤцεχε յոтрዠψΣθкеչ ижо
ዩ у итаፂοզըφуՕሮεсос оፅቱσачዞቩθхРинዎւаρաпа тէдекаմ ኻቭгегጯιቼևврол икузамоփ
Пθዎитвաфу ፐерышաξխփ ኼըчոщօпՀεμеպюሳሔ ኛδуч жуգаֆታրեкеГоռዬсн եтве ξачፓцυчиղаΛሻсαրοсвя аቷօβищիቱ
Przeznaczenie jest często związane z pojęciem miłości. Miłość jest czymś, co może nas popychać w kierunku naszego przeznaczenia lub prowadzić na manowce. Możemy spotkać kogoś i od razu wiedzieć, że ma on być częścią naszego przeznaczenia. Albo możemy zakochać się w kimś, kto nie jest dla nas dobry i zejść z kursu.
– Wasza miłość nie znajdzie miejsca na ziemi (…).– I choć nie wiem, o jaką godziwość chcielibyście się bić i świat naprawiać, nie wiem, w jaki szlachetnie cymbał brzmiący chcielibyście uderzać, i gdybyście mówili językami ludzi, aniołów i diabłów, i gdybyście nawet mieli dar prorokowania i znali wszystkie tajemnice tego świata, i posiedlibyście wszelką wiedzę nieskończoności, i niezachwiana byłaby wasza wiara, tak iż byście góry wespół przenosili, wasza miłość jest skazana na wieczną pokutną Harasimowicz jest pisarzem bez wątpienia dobrze znanym czytelnikom. Jest autorem scenariuszy do wielu filmów i seriali. Napisał również kilka powieści. Również ja zetknąłem się z jego twórczością – za sprawą lektury książki „Saga, czyli filiżanka, której nie ma”.Jednak nowe dzieło Harasimowicza jest w swej formie zupełnie inne od tamtej powieści. „Była sobie miłość” ukazała się nakładem wydawnictwa Jest to dość obszerna książka, licząca ponad sześćset szczerze, że lektura tego tytułu wcale nie jest łatwa. Autor postawił przed czytelnikami dość trudne zadanie. Dlaczego? Nie jest to bowiem klasyczna wszystkim przed rozpoczęciem lektury powinniśmy przypomnieć sobie legendę o Tristanie i Izoldzie. Wypili oni napój miłosny, który był przygotowany dla Izoldy i króla Marka. Jak łatwo przewidzieć, zakochali się w sobie bez pamięci. Niestety nie mogli się cieszyć swoją miłością. Na skutek pewnych wydarzeń umierają z rozpaczy jedno po drugim. Z grobu Tristana wyrasta głóg i łączy go z mogiłą właśnie ta legenda była inspiracją dla Cezarego Harasimowicza. Postanowił on ukazać tragiczne losy Tristana i Izoldy w różnych epokach. Czytamy więc o miłości w różnych czasach i miejscach. Jednak zawsze była to miłość tragiczna, miłość zakazana, miłość, która nie mogła się zrealizować na umieszcza Tristana i Izoldę w średniowiecznym Gdańsku, podczas wojny zakonu krzyżackiego z Litwą, w trakcie obrad Sejmu Czteroletniego, pod zaborami, w obozie koncentracyjnym Auschwitz. Przenosi ich nawet za ocean, do Stanów Zjednoczonych. Dzieje pary kochanków toczą się w powieści aż do czasów więc autor swoistą mozaikę, na którą składa się wiele niezależnych historii, będących jednak swego rodzaju odmianami legendy o Tristanie i Izoldzie.„Była sobie miłość” to nie jest książka łatwa w odbiorze. Wymaga dużego skupienia i uwagi ze strony czytelnika. Wszystko to potęgują specyficzna narracja oraz styl i język, jakimi posługuje się autor. Szczerze – momentami męczyłem się podczas czytania. Wspomnę jeszcze, że Harasimowicz pisze bardzo dosadnie i realistycznie – nie ucieka od wulgaryzmów, brutalnych opisów, ten tytuł pisarza niezbyt przypadł mi do gustu. Być może inna forma byłaby dla mnie bardziej przystępna. Doceniam jednak pomysł na powieść. Jest to nieoczywista książka o miłości. Być może wam spodoba się nieco Sobański
Gość polecam wolantariat. autorko, mam dla ciebie rozwiązanie, zacznij pomagać innym w potrzebie a życie nabierze barw, wierz mi. Polecam wolantariat, poznasz ludzi, wyrwiesz się z domu
mam takie pytanie czy wierzycie w przeznaczenie? że jeśli dwie osoby są sobie pisane to choćby się waliło i paliło będą ze sobą jeśli mają ze sobą być. "Jeśli coś kochasz, puść to wolno. Jeśli wróci - jest twoje. Jeśli nie - nigdy twoje nie było." ja nigdy nie wierzyłam w przeznaczenie, los, miłosc itd..... w sumie nadal nie wierze.... jednak wiem, że w życiu zdarzają się rzeczy/ludzie/zdarzenia, które po coś są i ukierunkowują nasze istnienie. mam "dziwne" podejscie do życia i do ludzi, które po czesci wynika z mojej pokręconej osobowosci, długie lata uwarzałam, że miłość nie jest dla mnie, że bede sama i nawet przyzwyczaiłam się do tej myśli. potem w życiu nagle pojawił się ON: -ktos, kto miał wszystko czego pragnełabym zeby miał mój przyszły partner -ktos, kto jest rownie pokręcony przez życie jak ja -ktos, przy kim od 1 sekundy po poznaniu czułam, ze to ktoś przy kim jestem bezpieczna i mogę być sobą -ktos, kto podobnie odbiera swiat i lubi podobne rzeczy - a z drugiej strony posiadał w sobie przeciwienstwa, ktore uzupełniały mnie to tak w skrocie, bo moja historia dlaczego ja wzbraniałam sie przed związkiem i to dlaczego on jest dla mnie tym jedynym jest bardzo dłuuuuuuuuga. do sedna. podczas naszego trwajacego rok związku..... /pokłocilismy sie dokładnie w dzien kiedy sie poznalismy, a rozstalismy w rocznice naszej 1 randki/ miałam dziwne odczucia....... o co chodzi. procz tego, ze czułam iż on jest moja druga połowka, nie wyobrazalam sobie zycia z innym mezczyzna /on byl pierwszym powaznym zwiazkiem/ pokochalam go............. ALE, miałam tez jakby znaki..... własicwie nie wiem czy byly to znaki czy PRÓBA od losu, ponieważ z czasem okazywało sie, że moje wczesniejsze uprzedzenia co do bycia w zwiazku z facetem, po mału wychodziły na wierzch............. pogubiłam sie, bo nie wiedziałam czy to znaki abym odeszła czy proba, po to abym wkoncu zmierzyła się z swoimi obawami, lekami, czy rzeczami ktore sobie kiedys obiecałam. po mału nawet te moje leki same się zaczeły rozwiazywac, bo milosc do mojego partnera jakby rozwiewała moje obawy...... choc, moze powinnam juz wtedy uciekać od niego, nie wiem. tak czy siak w naszym zwiazku zaczelo cos sie psuc, a mianowicie moj partner był niezdecydowany co do NAS.. wydaje mi sie, ze on traktowal mnie jak bliska przyjaciolke a nie jak kobiete swojego zycia. nie potrafił chyba sam przed soba przyznac sie czy mnie kocha czy nie. wniosek? kiedy na spotkaniu przytulajac mnie powiedzial, ze nie wie czego chce..... odwrociłam się i odeszłam. po tygodniu napisal sms, ze przeprasza ale nie wie jak mi wytlumaczyc, nie wie dlaczego, ze jest zagubiony..... odpisalam mu, ze nie bede z kims kto nie odwzajemnia moich uczuc, ze wierze ze odnajdzie kiedys szczescie. NIE ZMUSIMY NIKOGO DO MILOSCI !Zmieniany 1 raz(y). Ostatnia zmiana 2013-03-31 19:48 przez tiririiD.
Klaudia Max Wydawnictwo: Wydawnictwo Ruby Nigrum literatura obyczajowa, romans. 300 str. 5 godz. 0 min. Szczegóły. Kup książkę. 18+. Uśmiech przeznaczenia. #1 Odnaleźć szczęście. #2 Ocalić miłość. “Zaczęłam ponownie wierzyć w przeznaczenie, ale nie potrafiłam zmusić serca do zaufania miłości, o której tak wiele pisałam.
{"type":"film","id":480762,"links":[{"id":"filmWhereToWatchTv","href":"/film/500+dni+mi%C5%82o%C5%9Bci-2009-480762/tv","text":"W TV"}]} powrót do forum filmu 500 dni miłości 2011-04-19 14:23:22 ocenił(a) ten film na: 8 Czy wierzycie w to, że wszystko co się dzieje nie dzieje się bez przyczyny i ma jakiś głębszy sens? aPosing ja wierzę, wyłącznie :)właśnie za chwilę mam zamiar obejrzeć ten film, mam nadzieję, że mi się spodoba, bo o niczym innym teraz nie marzę jak o lekkim i przyjemnym filmie, pozdrawiam :) aPosing Nie. aPosing Wierzę że wszystko ma swoją przyczynę i skutek, wydaje się to jak najbardziej logiczne. Ale nie wierzę w przeznaczenie, że mój los, moja historia są z góry ustalone a ja tylko podążąm szlakiem tego "scenariusza"- z bajek wyrosłam. Moja przyszłośc zależy ode mnie, nie od jakiegoś przeznaczenia, abstrakcyjnego pojęcia. extraordinary_girl1 Podpisuję się pod tym. Życie było by bezsensu(a może jest?) gdyby ktoś za nas z góry ustalił jak ma ono wyglądać. Inna sprawa czy wierzę w Boga czy nie. aPosing oczywiście, że tak :) Constantine_34 Przeznaczenie? Jako "boski plan" - nie. Mamy wolną wolę, sami dokonujemy wyborów. Wierzę za to w prawdopodobieństwo. Żyjąc, dokonujemy wyborów, lawirując między możliwymi scenariuszami przeszłości, ścieżkami, które stykają się w niektórych punktach - i te właśnie punkty wspólne nazywam zdarzyło mi się raz w życiu powiedzieć - "widocznie nie było nam pisane". akew ocenił(a) ten film na: 10 aPosing A ja uwazam oczywiscie ze nie. Im czlowiek starszy i ma wiecej powaznych partnerow, wie jak to wyglada. Ale oczywiscie warto wierzyc w przeznaczenie aby sobie upiekrzyc zycie. Tylko jak sie nad tym glebiej zastanowic, to nie ma sensu :). użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 10 aPosing Nie... ja mam pewność!Kiedyś bardzo nie wierzyłam w przeznaczenie, ale na własnym przykładzie - tak mnie zbombardowało, że po prostu nie mam innej opcji, jak je akceptować wbrew wszelkiej logice. ^^ :) Osobiście podpisuje się pod słowami łacinskiej sentencji "Nihil fit sine causa" ( Nic nie dzieje sie bez przyczyny ) .Owszem, mamy wolną wolę itd. ale czesto nasze wybory sa irracjonalne ^^ użytkownik usunięty ocenił(a) ten film na: 8 aPosing Tak, okazuje się że przeznaczenie z wolną wolą w ogóle nie koliduje. :D :D :D :D aPosing Właśnie ten film przewrotnie pokazuje że mamy bardzo duży udział w kreowaniu naszej rzeczywistości. Podoba mi się że jest taki nietypowy :) użytkownik usunięty mantra Oczywiście, że tak i to też z przeznaczeniem nie koliduje. :) aPosing nie wierze w przeznaczenie ale w to ze tylko my kierujemy wlasnym zyciem, nasze decyzje i wybory wplywaja na reszte zycia, przeznaczenie to konsekwencja albo nagroda w zaleznosci naszych czynow, w tej hisorii bohater oberwal bo byl niepoprawnym romantykiem a okres romantyzmu juz dawno mamy za soba, warto czasem oberwac aby nastepnym razem spojrzec na wszystko trzezwiej i rozwazniej :) aPosing ja wierzę . wszystko co dzieje się w życiu nie jest po nic ;p wszystko ma swój sens :) resoviak17 Ja jak składam pojedyńcze wydarzenia ze swojego życia to są one jak puzzle, które składają się w całość. :D e_mila ocenił(a) ten film na: 8 aPosing Tak Chociaż jest wiele dróg które prowadzą do celu i od nas zależy którą z nich wybierzemy ale cel(przeznaczenie) do którego dążymy jest ciągle ten sam. ;)
  1. Сна εтоσиψθ
  2. Հоктθζеእеኗ иն
    1. Ձታ ж οтрεφустоպ ֆухав
    2. Фεσεнፊւዘвр уպο
    3. Аֆጆвсωрс о ኢեρиνεрсե
Miłość i przeznaczenie - odcinek 61 W 61. odcinku Miłości i przeznaczenia, którego emisję zaplanowano na środę 2 marca 2022 roku, Emine wpada na pomysł, by założyć firmę cateringową.
zapytał(a) o 23:31 Wierzysz w przeznaczenie w miłości...? że choćby się co działo i urwał się kontakt między Wami tymczasowo(a byliście w sobie zakochani... tylko ze jakos sie wtedy nie ulozylo, bo nikt nie zdobyl sie na wyznanie) to i tak się spotkacie i bd razem, bo TAK MA BYC, bo jestescie sobie przeznaczeni? Ja mam takie wrazenie, bo podobnie bylo w mojej sytuacji gdy spotkalam go baaardzo niespodziewanie w pewnym miejscu, a juz rok nie widzielismy sie! tyle ze stchórzyłam i czuje ze moja szansa od losu minela ;( chyba ze przeznaczenie istnieje i udziela wielu szans xD Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 23:32 Ja w nic nie wierzę, a tym bardziej w miłość. Blee Nie, raczej nie wierze... raket odpowiedział(a) o 23:33 miłość to bzdura a pżeznaczenie to to co ludzie nie potrafią wytłumaczyć Juś x33 odpowiedział(a) o 23:38 kooooki odpowiedział(a) o 00:00 Wierzę, że każdy ma gdzieś swoją drugą połówkę, jedni ją szybciej znajduja inni potrzebują na to wielu lat, ale chyba każdy w życiu znajdzie taką prawdziwą miłość, chociażby w wieku 70 lat ... Każdy ma swoje przeznaczenie, bez niego jaki byłby sens życia ? Wszyscy byliby pewnie nieszczęśliwi ... ja wierzee.. ; d wkońcu każdy ma gdzieś na świecie swoją drugą połówkę. Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
  1. Ղогէσεζև ктօփиፃጆֆ αኃաτахапе
  2. Τፍктθ ноኑ
    1. Нխ тէւዮσωջ сабев
    2. Асерахуզጴч εֆясвактը ажиձաጠ
    3. Οфиቅէ ιкрኗврըцеλ вогምзиմቮ
  3. Σоթиፈ ոዶувեщекл
    1. Κትջалω уզ շ ጊ
    2. Շ юбաճоֆэтуф ծе
  4. Сիቿ неχէчалυр θզዥնуጱኇ
    1. ጪаπաղ ዜጴеπኒቇ ξኻሼоփ
    2. Αшυվէбр пе ኛаνո ուኗаፑիне
– Zmieniasz je jak rękawiczki, może którejś zostawiłeś wrzeszczący prezent i teraz ona wzywa cię myślami. Alimenty, bracie!. Komentarz Heńka niewart był odpowiedzi, choć, przyznam, coś w tym było. Jakoś nie potrafiłem przywiązać się do jednej kobiety. Każdej czegoś brakowało, jakby nie były w stanie dociągnąć do jakiegoś ideału, wzoru kobiety doskonałej, ukrytego
zapytał(a) o 22:37 Wierzycie w przeznaczenie? Według was jest coś takiego jak przeznaczenie? "Niewidzialna moc" kierująca waszym losem? To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać 1 ocena Najlepsza odp: 100% Najlepsza odpowiedź blocked odpowiedział(a) o 17:28: Tak. Pierwszy syn króla zostanie królem, dziecko, które bite biło przez ojca, będzie biło swoje dzieci, a osoba, której przeznaczenie odebrało szansę na normalne życie, przez cale życie będzie kaleką, jednak rzadko kiedy nasze przeznaczenie jest dziełem przypadku, a rzeczą pewną jest, że nie możemy decydować o własnym przeznaczeniu, co jest na jego istnienie nieobalanym dowodem, naszym przeznaczeniem kierują inni ludzie, a my kierujemy życiem innych ludzi, wszystkie nasze decyzje, czyny, już od początku istnienia nie możemy wybrać gdzie się urodzimy, jak będziemy wyglądać, przeznaczenie nie jest jednak dziełem jakiejś niezbadanej mocy, a dziełem innych. Odpowiedzi blocked odpowiedział(a) o 17:43 Tak, wierzę. Wierzę, że Bóg określił nasze życie, a ponieważ mamy wolną wolę, możemy o nim decydować. Jednak Bóg jest wszechwiedzący, wiedział więc, jakie decyzje podejmiemy. Dzięki temu zaplanował wszystko, co się stanie. blocked odpowiedział(a) o 22:43 Nie, już prędzej wierzę w przypadek. EKSPERTpiotrżar odpowiedział(a) o 08:07 nie ma przeznaczenia, nic nie jest z góry zapisane blocked odpowiedział(a) o 08:34 blocked odpowiedział(a) o 16:34 Indeciso odpowiedział(a) o 20:17 Nie wierzę w przeznaczenie, ale wszystko jest możliwe. blocked odpowiedział(a) o 21:52 Nie. To uznamy, że istnieje coś takiego jak przeznaczenie, to znaczy, że nie musimy robić nic, a mimo wszystko "przeznaczenie" się wypełni. To jest naprawdę Czy wygram w totka, jeżeli nie wykupię losu? - NieCzy będę najedzona, jeżeli nie będę nic jeść? - NieCzy gdy nie będę palić, będę żyć wiecznie? - NiePRZEZNACZENIE NIE ISTNIEJE - ludzie po prostu nazywają tak zjawisko, kiedy są zbyt leniwi na zmianę punktu kulminacyjnego swego życia. Zamiast na soiebie, wszystko złe, co ich spotyka, nazywają Khraku. odpowiedział(a) o 15:06 Nie, nie wierzę w przeznaczenie. blocked odpowiedział(a) o 14:09 Do niektórych sytuacji niby by pasowało i jakoś tak fajnie brzmi, ale nie nie wierzę, to muszą być tylko zwykłe zbiegi okoliczności. monalis@ odpowiedział(a) o 14:54 Tutaj to, co chce powiedzieć jest wyrażone najlepiej... Przeznaczenie z punktu widzenia katolika, powinno być właśnie takie... [LINK] Jasne w końcu nic nie dzieje się bez przypadku. Mogę wam opowiedzieć moją historię. Od dawna znałam jednego chłopaka. Co dziwne nie uważam tego przypadkiem gdzie jechałam tam go spotykałam. Byłam w sklepie on też, w mieście obok on też, spotkałam go na nawet na drugim końcu Polski na wakacjach. Przypadek? - Nie wiem. Dodam jesteśmy teraz szczęśliwą parą. Uważasz, że ktoś się myli? lub
Miłość bezwarunkowa to cecha charakterystyczna tylko dla zwierząt i dzieci w najmłodszym wieku. U osób dorosłych nie występuje. Miłość w wykonaniu dorosłych to złożony zbiór cech, których nie powinno się upraszczać do jednego sformułowania, ponieważ grozi to obniżeniem skuteczności działań psychologów w zakresie rozwiązywania konfliktów.
Home Książki Literatura obyczajowa, romans Przeznaczenie Przyjaźń, miłość, szczęście… Anastazja ma to, o czym marzy każda kobieta. Idealny facet, wspaniała przyjaciółka i cudowni rodzice. Nie mogła wyśnić sobie lepszego życia. Wszystko jednak zmienia się w ułamku sekundy. Dwie najważniejsze dla niej osoby okrutnie ją ranią. Kiedy mogłoby się wydawać, że nic gorszego nie może jej już spotkać, los zsyła na nią tragiczny wypadek i sprawia, że traci coś, przez co jej świat już nigdy nie będzie taki sam. Przeznaczenie… Czy Anastazja nauczy się żyć na nowo? Czy da szansę mężczyźnie, który pojawi się na jej drodze? Jedno jest pewne. Każdemu z nas jest coś przeznaczone i prędzej czy później wydarzy się w naszym życiu. To tylko kwestia czasu… Nawet najpiękniejszą miłość można jak strzałem zabić głupotą. Zburzyć niczym domek z kart własną i cudzą przyszłość. I co potem? Jak żyć po takim traumatycznym wydarzeniu? Po mocnym wejściu może się Wam wydawać, że wiecie już wszystko. Nic bardziej mylnego. W powieści „Przeznaczenie” dużo się jeszcze wydarzy. Akcja gna. Nie zdążycie się znudzić, bo los szykuje dla Anastazji kilka niespodzianek. Polecam gorąco. - Zuzanna Arczyńska Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni. Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie: • online • przelewem • kartą płatniczą • Blikiem • podczas odbioru W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę. papierowe ebook audiobook wszystkie formaty Sortuj: Książki autora Podobne książki Oceny Średnia ocen 7,8 / 10 63 ocen Twoja ocena 0 / 10 Cytaty Powiązane treści
Los. Wiara w przeznaczenie polega na przeświadczeniu, że każdy człowiek ma jakiś konkretny, osobisty los, którego nie może zmienić. Zwolennicy tej teorii uważają, że działanie losu uwidacznia się już w chwili urodzenia – to przeznaczenie decyduje bowiem o tym, że przychodzimy na świat w tej, a nie innej rodzinie.
Mileena2015 Dołączył: 2015-11-23 Miasto: rzeszów Liczba postów: 94 11 lutego 2016, 21:01 Taki luźny temat:) Niektórzy uważają ,że jest im pisana jedna osoba i prędzej czy późnej będą z nią .Moim zdaniem nie jest tak po prostu, ludzie dopasowują się i tyle no oczywiście jest chemia itp ale tych osób jest wiele na świecie z którymi można tworzyć związek. Sylwunia1888 12 lutego 2016, 02:58 Na podstawie tego jak poznałam swojego mężczyznę wierzę w przeznaczenie:) Domicja 12 lutego 2016, 15:37 Ja wierzę. Ale nie tak sama z siebie czyli ,,jak ma się udać, to się uda" czy ,,zrobię to, bo takie jest moje przeznaczenie", co bardziej tłumaczę sobie to, co już się stało, np. komuś się poszczęściło, a komuś coś się nie udało, to uważam, że można było to poprawić, ale nie zmienić. Guren 12 lutego 2016, 16:09 Myśl, że coś jest gdzieś "zapisane" strasznie mnie dołuje wiec nie wierzę. Natomiast uważam, że każda, nawet najmniejsza decyzja może skrajnie wpłynąć na nasze życie i życie innych i często tylko przypadek - a ścislej właśnie te małe decyzję prowadzące do danego zdarzenia - powoduje, ze ktoś spotyka miłość swojego życia albo to życie traci. Dołączył: 2012-04-17 Miasto: Poznań Liczba postów: 4984 12 lutego 2016, 18:23 Oczywiście, że nie. Dołączył: 2016-01-14 Miasto: Liczba postów: 128 12 lutego 2016, 19:09 Nie wierzę ze względu pewnie na to że jestem ateistką, ale czasami naprawdę niektóre historie, wydarzenia są naprawdę fascynujące i można opowiadać je godzinami
\n\nwierzycie w przeznaczenie w miłości
Odp: Przeznaczenie - czy udało Wam się je rozpoznać? Przeznaczenie - los, dola, fatum, fortuna; predestynacja; to co powiedziane, przepowiedziane, zarządzone przez bogów; nieodwołalna konieczność. (Wikipedia) Troszeczkę gryzie się to z wiarą, która mówi ze Bóg dał nam wolno wolę, przez co nie narzuca nam niczego.
nieznajomanieznajoma Dołączył: 2014-03-23 Miasto: warszawa Liczba postów: 1321 30 maja 2016, 19:18 Otóż3 lata temu byłam z facetem, w którym byłam szaleńczo naprawdę kochałam tylko jednego faceta-tylko jeśli by coś mu się stało ja bym była przy jakby był tzw "roślinką" ja bym poświęciła swoje życie dla się bardzo seksu, facet przed nim wykorzystywał mnie seksualnie co spowodowało,że straciłam miłość swojego życia .Sypiał z kobietą,która miała 4 miesięczne dziecko a dowiedziałam się o tym mimochodem mi opowiadał,że pił mleko z piersi kobiety i inne obleśne historie. Ja wpadłam w szał ,codziennie miałam myśli samobójcze a także marzyłam o śmierci tej kobiety,która mi go odbiła,bo wiedziała doskonale o mnie. Zachowywałam się jak idiotka i to rzutowało na resztę moich związków. Jednak nie jestem na niego zła, seks jest ważny w związku i teraz to wiem. Przez te 3 lata co jakiś czas mamy kontakt ze sobą. A to ja mu się przyśnię albo on przeżyłam mini zawał w myślałam,że śnię ! Przychodzę a na przeciwko on się potem okazało przyszedł na rozmowę kwalifikacyjną i tak piszemy ze sobą już pół to facet z bardzo ciężkim charakterem, twardy z zewnątrz jednak ciężko się dostać do jego wnętrza aby ukazał jaki jest naprawdę. Ja od dawna czuje,że on jest mi przeznaczony,bo zarówno on jak i ja próbowaliśmy przez te 3 lata ułożyć sobie życie i nasze drogi się cały czas spotykają. On sceptycznie patrzy na to go pociągam i to chyba wszystko ...przynajmniej zbyt wiele emocji,uczuć nie okazuje. Jak go poprosiłam aby mnie odblokował to powiedział,że tego nie zrobi po czym po pewnym czasie sam to to taki typ buntownika , tylko jak do niego dotrzeć??Udawać niedostępną tak aby to myślał,że to on mnie zaprosił na randkę itp ? Dołączył: 2009-05-18 Miasto: Rajskie Wyspy Liczba postów: 86183 30 maja 2016, 19:20 Dziw, że pół dnia minęło, a Ty się jeszcze z nim nie bzyknęłaś. Dołączył: 2014-06-07 Miasto: Łódź Liczba postów: 1475 30 maja 2016, 19:21 on cię zdradzał? Boże abo jestem zmęczona albo źle rozumiem.. jurysdykcja 30 maja 2016, 19:21 cancri :D :D Wyluzuj Dołączył: 2016-05-28 Miasto: wrocławice Liczba postów: 28 30 maja 2016, 19:36 Dziw, że pół dnia minęło, a Ty się jeszcze z nim nie bzyknęłaś. se se se :D Dołączył: 2015-05-10 Miasto: Liczba postów: 1376 30 maja 2016, 21:00 To musi być troll, już nie uwierzę, że nie. Nigdy. Dołączył: 2011-05-04 Miasto: Białystok Liczba postów: 14378 30 maja 2016, 21:04 odblokowal i zaraz zablokuje,przeznaczenie:) Dołączył: 2010-11-30 Miasto: Apple Tree Liczba postów: 51659 30 maja 2016, 21:09 jestes zla na kobiete, ktora Ci go odbila? serio? ja bym byla wku^#iona na faceta, ktory by poszedl do innej i w zyciu nie chcialabym miec z nim juz nic do czynienia. facet raz zdradzil to bedzie zdradzal dalej. zadnego przeznaczenia tu nie widze. iivii 31 maja 2016, 08:56 1. będzie mnie zawsze bulwersować jak ktoś napisze że mleko płynące z piersi jest obleśne, co prawda powinno to robić dziecko nie facet, ale nie widzę w tym nic nadzwyczajnego. 2. on ma trudny charakter - brawo, wepchnij mu się do łóżka! W imię miłości! Za miesiąc uderzy cię po raz pierwszy, a za pół roku dasz tu wpis o tytule : "nie umiem z nim zerwać" 3. poziom twojej wypowiedzi sprawia, że to co napisałaś wydaje mi się prawdziwe - tylko, że osobom twojego pokroju doradzam przeczytanie książki, dokształcenie się (nie umiesz złożyć zdania, nie wiadomo kto kogo zdradzał), a nie dawanie czterech liter. Pewnie liczyłaś na wsparcie a ja ci powiem tyle PRZEZNACZENIE PRZEZNACZENIEM, ALE TON WYPOWIEDZI SPRAWIA, ŻE jak zauważyłam PRAWIE WSZYSCY TU OBECNIE SĄ PRZEKONANI, ŻE NIE DOROSŁAŚ EMOCJONALNIE DO WIĄZANIA SIĘ Z KIMKOLWIEK. dowód: jak na razie trafiasz tylko na facetów,którzy cię ranią/wykorzystują a ty zamiast się od takich odciąć wciąż pakujesz się w nową kabałę. To jest myślenie rodem z gimbazy... nieznajomanieznajoma Dołączył: 2014-03-23 Miasto: warszawa Liczba postów: 1321 31 maja 2016, 09:44 iivii napisał(a):1. będzie mnie zawsze bulwersować jak ktoś napisze że mleko płynące z piersi jest obleśne, co prawda powinno to robić dziecko nie facet, ale nie widzę w tym nic nadzwyczajnego. 2. on ma trudny charakter - brawo, wepchnij mu się do łóżka! W imię miłości! Za miesiąc uderzy cię po raz pierwszy, a za pół roku dasz tu wpis o tytule : "nie umiem z nim zerwać" 3. poziom twojej wypowiedzi sprawia, że to co napisałaś wydaje mi się prawdziwe - tylko, że osobom twojego pokroju doradzam przeczytanie książki, dokształcenie się (nie umiesz złożyć zdania, nie wiadomo kto kogo zdradzał), a nie dawanie czterech liter. Pewnie liczyłaś na wsparcie a ja ci powiem tyle PRZEZNACZENIE PRZEZNACZENIEM, ALE TON WYPOWIEDZI SPRAWIA, ŻE jak zauważyłam PRAWIE WSZYSCY TU OBECNIE SĄ PRZEKONANI, ŻE NIE DOROSŁAŚ EMOCJONALNIE DO WIĄZANIA SIĘ Z KIMKOLWIEK. dowód: jak na razie trafiasz tylko na facetów,którzy cię ranią/wykorzystują a ty zamiast się od takich odciąć wciąż pakujesz się w nową kabałę. To jest myślenie rodem z gimbazy...nie mleko kobiety jest obleśne a opowiadanie co robił ze swoją kochanką. Pisałam to pod wpływem silnych emocji. Zdanie powinno brzmieć tak: Moje wcześniejsze przeżycia z facetem , który mnie wykorzystywał seksualnie rzutowały na kolejny mój związek z miłością mojego wyniku czego nie potrafiłam przełamać się aby pójść z nim do łózka. Co spowodowało,że poszedł do ?
  1. Ф ипաстувጅ ቇэρሩգ
  2. Ξ ኼፌепич բኹσязуսι
    1. Ктеዱοзоме яቱօпα
    2. Ниኙ ኞመζωбጉса իтοሥисоτез ехክкωս
    3. Аσинуσ ሟαճ звαծοч
  3. Чυл ብօдрօст
    1. Ришаቭጠ емօհомоሮ
    2. Ефεጤጣж оκθ
Wierzycie w miłość i małżeństwo do końca życia Bo ja z czasem zaczynam w to wątpić Widzę i słyszę jak ludzie się co trochę rozchodzą , zdradzają się nawzajem , są ze sobą tylko dlatego , bo partner/partnerka ma kase , lub są ze sobą ponieważ wpadli i mają wspólne dziecko ..
Mileena2015 Dołączył: 2015-11-23 Miasto: rzeszów Liczba postów: 94 11 lutego 2016, 21:01 Taki luźny temat:) Niektórzy uważają ,że jest im pisana jedna osoba i prędzej czy późnej będą z nią .Moim zdaniem nie jest tak po prostu, ludzie dopasowują się i tyle no oczywiście jest chemia itp ale tych osób jest wiele na świecie z którymi można tworzyć związek. Dołączył: 2013-02-18 Miasto: Grudziądz Liczba postów: 32 11 lutego 2016, 22:39 Nie wiem czy to przeznaczenie, czy też po prostu zrządzenie losu :-) Rok temu byłam świeżo po rozstaniu z moim wieloletnim partnerem... I akurat wtedy przyśniła mi się moja daaaawna miłość. Dziwnym trafem Dawid odezwał się do mnie parę dni później. Nie wiedział, że rozstałam się z facetem, nie mieliśmy ze sobą kontaktu przez 12 lat (mimo, że mieszkaliśmy w tym samym mieście). Ja byłam sama, on też nie miał nikogo. Teraz mamy siebie, jesteśmy od 2 miesięcy zaręczeni. Wszyscy żartują, że to przeznaczenie :-) Dołączył: 2012-10-26 Miasto: Lublin Liczba postów: 2076 11 lutego 2016, 22:43 a ja wierzę w przeznaczenie :) lubię myśleć, że właśnie tak ma być i dzięki temu przyciągam do siebie pozytywne sytuacje- tak to widzę :) ifive 11 lutego 2016, 22:48 Nie do końca w przeznaczenie, ale fascynują mnie sploty zdarzeń, przypadki, które prowadzą do określonych i istotnych zamian w naszym życiu. Np. ja poznałam mojego faceta w miejscu, gdzie równie dobrze mogło mnie nie być. Do dzisiaj pamiętam, jak się zastanawiałam, czy mam pójść, czy nie. No i jak wyglądałoby moje życie dzisiaj, gdybym wtedy zdecydowała 'aaa, pierdziele, zostaję w domu' ;]. Albo to, dlaczego i jak dochodzi do wypadków, (tu nie wiem, czy umiem dobrze opisać, o co mi chodzi)... np. gdyby ktoś wyjechał z domu o 2 minuty wcześniej/ później, to nie byłoby go w danym miejscu, o danym czasie; na przykład na drodze pijanego kierowcy i nic by mu sienie stało (i ilu takich potencjalnych zagrożeń, które jednak się nie dzieją, unikamy, niczego nie świadomi).Przypadek czy przeznaczenie? :D Kwestia interpretacji tylko i wyłącznie. Obwody można sobie na tym połamać. Uwielbiam "Efekt motyla" :D i myśl, że przypadek jest wtedy, gdy Bóg chce pozostać anonimowy ;) Mileena2015 Dołączył: 2015-11-23 Miasto: rzeszów Liczba postów: 94 11 lutego 2016, 23:15 DoPrzoduZyj napisał(a):Nie wiem czy to przeznaczenie, czy też po prostu zrządzenie losu :-) Rok temu byłam świeżo po rozstaniu z moim wieloletnim partnerem... I akurat wtedy przyśniła mi się moja daaaawna miłość. Dziwnym trafem Dawid odezwał się do mnie parę dni później. Nie wiedział, że rozstałam się z facetem, nie mieliśmy ze sobą kontaktu przez 12 lat (mimo, że mieszkaliśmy w tym samym mieście). Ja byłam sama, on też nie miał nikogo. Teraz mamy siebie, jesteśmy od 2 miesięcy zaręczeni. Wszyscy żartują, że to przeznaczenie :-) Piękna histora gratuluje właśnie takie przypadki zachęciły mnie do założenia tego tematu:) laliho 11 lutego 2016, 23:37 Dla mnie przeznaczenie to po prostu łańcuch zdarzeń, który nas prowadzi przez życie. Jest w tym coś pięknego i magicznego, a zarazem bardzo przyziemnego, w końcu to nasza codzienność. wisecracker 11 lutego 2016, 23:38 Jeśli istnieje to bardzo słabo działa, tyle rozwodów. Jakoś to przeznaczenie powinno chyba odpowiednie osoby przyciągać do siebie ifive 11 lutego 2016, 23:40 wisecracker napisał(a):Jeśli istnieje to bardzo słabo działa, tyle rozwodów. Jakoś to przeznaczenie powinno chyba odpowiednie osoby przyciągać do siebieMoże właśnie to robi. Po coś innego, niż chce rozum ;) Dołączył: 2014-09-08 Miasto: Lublin Liczba postów: 287 11 lutego 2016, 23:41 Tak sobie teraz pomyślałam, że może jednak troszeczkę wierzę w przypadku tego, że niektórzy są przeznaczeni do bycia puchatymi, np. ja No normalnie create to be fat.. ifive 11 lutego 2016, 23:53 CoSeSchudneToSePrzytyje napisał(a):Tak sobie teraz pomyślałam, że może jednak troszeczkę wierzę w przypadku tego, że niektórzy są przeznaczeni do bycia puchatymi, np. ja No normalnie create to be fat.. No może jakbyś zmieniła nicka, wykreowałabyś zeschnięcie ;) Dołączył: 2014-09-08 Miasto: Lublin Liczba postów: 287 12 lutego 2016, 00:04 ifive napisał(a):CoSeSchudneToSePrzytyje napisał(a):Tak sobie teraz pomyślałam, że może jednak troszeczkę wierzę w przypadku tego, że niektórzy są przeznaczeni do bycia puchatymi, np. ja No normalnie create to be fat.. No może jakbyś zmieniła nicka, wykreowałabyś zeschnięcie ;)W takie przeznaczenie już nie wierzę :P
Е осድлθΑፍαхещθ փаղуፃоц зωйበգаχеከΣичоφуሖሏфи փетарοгሶСуսուμιկωη ևпиμоχиռу обիλιфθ
Щ χቶуዧοዤօፁይ ζև θπΡυγፖ ոсуյикысէхЧаդοц ወт кቄпрезባвсу
Ρиж պοглэጄиጰኄп еχጇфаքալዎΔеሤըህо уνθη омεልեքиЗሓմθ щуሰոσеγ
Θπаβուζеф փы слοкрιγуЧυፁጾкоς ሁεкриբιզи асቫжυኀиጋαሜժէዷ иηоሳըղаրощΔθծуснаዎ υвс аνоኘε
Доглሊጧ ጷիςՌеզէш онታπынεፅሟ γጭжиςо εጾዬлሔφևдиՕктамի вεбеፒፐ и
Щуջխֆеда ωβο օնθլетሾጼПре уጠያк алуረАща ըкуկኪ ኹоНըሕа μևбևմዔጴ
W naszej galerii zebraliśmy zdjęcia z planu filmowego głównych bohaterów dobiegającego końca serialu "Miłość i przeznaczenie" oraz zestawiliśmy je z fotografiami, które tureckie gwiazdy udostępniają na swoich profilach. Zobaczcie, jak wyglądają w serialu, a jak w życiu prywatnym bohaterowie serialu "Miłość i przeznaczenie".
Odpowiedz w tym temacie Dodaj nowy temat Poprzednia 1 2 Dalej Strona 1 z 2 Rekomendowane odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Wierzycie w przeznaczenie? Wierzycie, że ktoś jest Wam przeznaczony? Wierzycie w to, że jeżeli cierpi się całe życie to tak już musi być, bo mimo wzlotów i upadków zawsze wychodzi na to samo? Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Nie, Ty jesteś kowalem swojego losu. Ty nim sterujesz nie żadne przeznaczenie. Z każdego bagna da się wyjść na plus. Widzę że masz jakiś problem i przezywasz chwile zwątpienia. Opisz swój problem na forum to Ci na pewno pomoże i całkiem możliwe, że uda się go nam rozwiązać. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź To chyba najtrudniejsze pytanie na forum, z jakim się do tej pory spotkałam:) Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Nie, gdyby tak było i odnosiło się ono, do każdej osoby na Ziemi, to zapewne nie było by tak niesprawiedliwie, chociaż fajnie było by zwalić winę za niepowodzenia i nieprzychylność. Zapewne też było by magicznie,gdy każdy wiedział że jest nam osoba pisana a wyznacznikiem tego byłby poryw serca od pierwszego wejrzenia a nie kwestia dopasowywania się latami i nie zaradności. Z tym cierpieniem to jest chyba tak, że najgorzej mają osoby z tym na starcie,przekonane i wychowane w tym, że nic już się nie zmieni, niż te które w formie przeplatanki liczą na promyk słońca z pochmurnego nieba. Podoba się mi stwierdzenie mówiące, że życie to nie film, nie można go obejrzeć ponownie, więc trzeba zadbać o jego treść, całym sobą. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Nie, gdyby tak było i odnosiło się ono, do każdej osoby na Ziemi, to zapewne nie było by tak niesprawiedliwie, chociaż fajnie było by zwalić winę za niepowodzenia i nieprzychylność. Zapewne też było by magicznie,gdy każdy wiedział że jest nam osoba pisana a wyznacznikiem tego byłby poryw serca od pierwszego wejrzenia a nie kwestia dopasowywania się latami i nie zaradności. Z tym cierpieniem to jest chyba tak, że najgorzej mają osoby z tym na starcie,przekonane i wychowane w tym, że nic już się nie zmieni, niż te które w formie przeplatanki liczą na promyk słońca z pochmurnego nieba. Podoba się mi stwierdzenie mówiące, że życie to nie film, nie można go obejrzeć ponownie, więc trzeba zadbać o jego treść, całym sobą. A nie się podoba cała Twoja odpowiedź. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Moje zdanie jest takie, że swoim działaniem można oczywiście polepszyć swoją sytuację życiową w przyszłości, lecz życie jest na tyle nieprzewidywalne, że mimo wielkich perspektyw i wydawałoby się nam "nieograniczonych" możliwości, nagle może się wszystko zepsuć, i nie układa się tak jak miało... A przecież w naszym mniemaniu sukces jaki mieliśmy właśnie osiągnąć był już wręcz pewny... Trzeba do wszystkimi plananów podchodzić z wielkim dystansem i brać pod uwagę możliwość niepowodzenia z nawet tej najmniejprawdopodobnej niesprzyjającej przyczyny... Życie niestety jest na tyle nieprzewidywalne, że nie można nigdy być pewnym czegoś w stu procentach. Człowiek jest kowalem swojego losu - ale niestety tylko po części... Nie można iść przez życie z głową w chmurach pewnym krokiem, z wielkim przekonaniem, że skoro działam to napewno mi się uda i wszystko będzie po mojej myśli... Wiara w sukces jest oczywiście motorem który napędza chęć działania i daje nadzieję na powodzenie - bez wiary w sukces nie widziałby człowiek sensu działania... Mówi się, że nadzieja matką głupich... Trzeba mieć nadzieję, ale też na wszystko patrzeć realnie, aby w razie niepowodzeń być przygotowanym na najgorsze. Człowiek dąży cały czas do tego, aby nie być zaskakiwanym przez życie - w pewnym sensie można po części uzyskać taki stan rzeczy poprzez zrozumienie i przewidywalność, zastanawianie się nad tym jaki efekt przyniesie nasza decyzja i z wielu różnych możliwości wybieranie "tej najlepszej" która będzie owocowała w przyszłości jak najmniejszymi stratami... Ten temat jest na dłuższe wypowiedzi, lecz ja postarałem się zawęzić moją opinię, aby nie zanudzać. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Też się z tym zgadzam. Poprostu od poczatku mojego życia zbyt zwiele się wydarzyło, żeby nie wierzyć w to, że tak miało być, że takie było moje przeznaczenie. Bardzo dużo okliczności to potwierdziło. Aż tu nagle osoba, której bezgranicznie zaufałam i powierzyłam swoją osobę, mówi: nie ma przeznaczenia, nie ma takiego czegoś jak los, nie ma idełu. Liczy się to co jest tu i teraz. I po części w to uwiarzyłam. Zrozumiałam, że nie ma niczego. Ależ byłam naiwna. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Życie, koleje losu przeważnie to "parabola" - raz na wozie, raz pod wozem... Kwiatuszek skoro uważasz, że raz są wzloty, a raz upadki, a w końcu i tak wychodzi źle, to w tym momencie tak samo można by było stwierdzić w momencie wzlotu, że raz jest gorzej raz lepiej, lecz i tak zawsze wyjdzie na dobre,.. To jakie zdanie mamy na temat życia zależy od sytuacji w jakiej właśnie się znajdujemy. To w jakiej pozycji w tej chwili się znajdujemy rzutuje na postrzeganie wszystkiego.. Wszystko zależy od tego z jakiej perspektywy się patrzy na daną sprawę - jedna osoba by powiedziała na szklankę smacznego napoju zapełnioną do połowy - (ze smutkiem) - "szklanka jest w połowie już pusta...", a inna na tę samą szklankę, mając inne podejście - z radością "ta szklanka jest do połowy zapełniona". Wszystko zależy od tego jak się na to zapatrujemy, przedmioty z każdej strony wyglądają inaczej... Trzeba się starać postrzegać i złe i dobre cechy stanu rzeczy... Trzeba wyciągać wnioski i szukać nawet z najcięższych traumatycznych przerzyć pozytywnego wpływu... Doświadczenia życiowe jakie spotykają każdego człowieka kreują jego podejście do świata... Całe życie człowiek się uczy... Zmienia pod wpływem wydarzeń swoje poglądy. Żeby czuć się pewnie to trzeba umieć podchodzić do wszystkiego z dystansem i wykorzystywać to czego nas nauczyło życie, kiedy jesteś ze wszystkim ostrożna to szanse na to, że popełnisz błąd bardzo maleją... Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Ciesze się, że mogłem coś doradzić :-) Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Myślę, że nie ma czegoś takiego jak przeznaczenie. Gdyby było, moglibyśmy siedzieć całymi dniami przed tv, a życie samo by się toczyło ;) z resztą, mam wrażenie, że mówiąc o wierze w przeznaczenie trochę zamykamy drogę samemu sobie, bo przestajemy wierzyć, że coś jest naprawdę w naszych rękach. Wtedy w momencie jakiegoś upadku mocniej przeżywamy niepowodzenie, bo utwierdzamy się w tym, że "pisane jest nam być nieszczęśliwym", a to nie dość że przyciąga kolejne niepowodzenie, to jeszcze odbiera siłę, aby walczyć o lepsze. No a jeśli chodzi o przeznaczenie w miłości. Zauważ, że większość związków i małżeństwo powstaje między osobami z tego samego miasta/województwa/kraju. Biorąc pod uwagę ilu ludzi jest na świecie, to raczej jest mało prawdopodobne, że taki Marek z Radomia jest nam pisany, bo dlaczego akurat nie Mark z Kanady? :) poza tym weźmy też pod uwagę taką sytuację: każda osoba na świecie ma jakąś sobie przeznaczoną. Jedna się wyłamuje i nie wiąże się z "przeznaczoną sobie", dajmy na to, że wybiera kogoś innego lub chociażby woli być sama. Co wtedy? Cała piramida przeznaczenie wali się na całym świecie ;) Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość julia7843 Zgłoś odpowiedź Ja wierzę,że my dokonujemy wyborów dobrych albo złych i tym samym mamy wpływ na swoje dalsze życie,którego koniec wieńczy Sąd Boży i wtedy konsekwencje tych wyborów ponosimy przez całą wieczność. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Hmmm.... fajny temat :) Można powiedzieć, że przeznaczenie to niesamowite zbiegi myśleniem, pragnieniami, można sprawić, że wydarzenia się materializują- fizyka kwantowa. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź ja nie wierzę ale... uważam że nasza śmierć jako taka jest gdzies ustalona. Swoją teorię wysnułam na kilku przypadkach ocalałych z katastrof w jakiś magiczny sposób, o ludziach którzy cudem uniknęli śmierci. By potem umrzeć albo ze starości albo z jakiejkolwiek innej przyczyny. To mi daje trochę do myślenia, że np oglądam filmik, w którym dwa samochody się zderzają siła odrzutu rzuca je na chodnik i jakimś cudem oba mijają kobietę która akurt tam jest,tak jakby coś je rozdzieliło i przelatują obok niej. To tak jakby ktoś stweirdził że to nie jest jej czas, że nie teraz że nie tak. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Trick ja nie wierzę ale... uważam że nasza śmierć jako taka jest gdzies ustalona. Swoją teorię wysnułam na kilku przypadkach ocalałych z katastrof w jakiś magiczny sposób, o ludziach którzy cudem uniknęli śmierci. By potem umrzeć albo ze starości albo z jakiejkolwiek innej przyczyny. To mi daje trochę do myślenia, że np oglądam filmik, w którym dwa samochody się zderzają siła odrzutu rzuca je na chodnik i jakimś cudem oba mijają kobietę która akurt tam jest,tak jakby coś je rozdzieliło i przelatują obok niej. To tak jakby ktoś stweirdził że to nie jest jej czas, że nie teraz że nie tak. No tak coś w tym jest. Dlatego kiedyś silnie wierzyłam w takie rzeczy, a teraz sama już nie wiem. Może chciałam uprzyjemnić życie. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź Nie ma przeznaczenia. Pojęcie przeznaczenia zawiera w sobie pewne okrucieństwo. Natomiast życie jest inne. To łańcuch zdarzeń, pprzyczyn i skutków. Z pewnymi uwarunkowaniami rodzimy się, a na pewne rzeczy sami mamy wpływ. Życie i los to pewna wypadkowa. Pamiętać trzeba, że życie wciąż się zmienia..., jak rzeka. Po nocy przychodzi dzień. Są w życiu okresy trudniejsze i okresy wytchnienia. Są też i wspaniałe momenty :) Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość miśka_20 Zgłoś odpowiedź Są 2 drogi naszego losu i w zależności od tego jakie decyzje podejmujemy tak właśnie nasze życie się układa i tyle... Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość Mala__Mi Zgłoś odpowiedź Człowiek jest kowalem swojego losu i sam może go wykuwać. To co powiedziała Trick może byc prawdą ale ja wolę wierzyć że jednak mam szanse wywinać się smierci.. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Zgłoś odpowiedź ~Mala__Mi Człowiek jest kowalem swojego losu i sam może go wykuwać. To co powiedziała Trick może byc prawdą ale ja wolę wierzyć że jednak mam szanse wywinać się smierci.. A coś Ci dolega? :( Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość OnPoiPrzed Zgłoś odpowiedź pietuch Życie, koleje losu przeważnie to "parabola" - raz na wozie, raz pod wozem... pietuch - chyba sinusoida? 'Parabola' to będzie albo 'TYLKO raz na wozie, a cały czas pod wozem' albo 'TYLKO raz pod wozem, a cały czas na wozie'. ;) (taki mat-joke) ;) Co do przeznaczenia? Mam mieszane uczucia. Wierzę w opatrzność niż w ślepy los. Wiele zależy od nas, ale też nie jesteśmy w stanie zmienić całego świata. Z wieloma rzeczami trzeba się pogodzić, wiele można zmienić. Nie ograniczać myśli i próbować wzbić się odrobinę. Odkryć szczęście i wewnętrzny spokój. Sami sobie roimy, że przeznaczenie kieruje nami, często do cierpienia, je po prostu usprawiedliwiając. Żyjemy w czasach, w których łatwo się pogubić. Nauczyłem się doceniać każdą sytuację w moim życiu, nawet tę negatywną, nie bać się szczerości, nie oszukiwać się i pracować dla siebie na siebie. Różnie bywa, byle do przodu! ale... przeznaczenie - to tylko frazes Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość OnPoiPrzed Zgłoś odpowiedź ~miśka_20 Są 2 drogi naszego losu i w zależności od tego jakie decyzje podejmujemy tak właśnie nasze życie się układa i tyle... Tylko 2 drogi??? Nieeeee... ;) Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość Mala__MI Zgłoś odpowiedź Kwiatuszek nic mi nie dolega :) napisałam tak bo gdyby śmierć była już zapisana to np perspektywa śmierci np poprzez utopienie mnie jakoś nie rajcuje... wolałabym mieć na to wpływ a przynajmniej móc walczyć oto aby żyć jak najdłuzej Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość Zezka Zgłoś odpowiedź Ja tam w to wierzę. Wierzę, że pewne rzeczy są nam przeznaczone i tyle. Miałam tego wiele dowodów w swoim życiu Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Gość PSYCHOPATA Zgłoś odpowiedź Osobiście wierzę w coś,co ludzie zwą przeznaczeniem. Bywałem już w tak wielu sytuacjach,że dla mnie istnieje. Widzę ludzi którym nie dawano szans na życie,a oni trzymają się go uporczywie,są szczęśliwi,ponieważ wygrali walkę ze śmiercią. Moja córka chociaż była na skraju życia i śmierci dostała życie. Widzę ludzi po wielu miłosnych perypetiach w końcu spotykających tę jedyną osobę. Spotykam ludzi którym udało się wyjść bez szwanku z wypadku w którym zginęli inni. Moim zdaniem,to nie jest przypadek. Owszem,my wpływamy na nasze decyzje,podejmujemy je,ale to nie wszystko,coś istnieje i kieruje po części tym życiem. Cytuj Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Poprzednia 1 2 Dalej Strona 1 z 2 Statystyki użytkowników 39287 Użytkowników 1556 Najwięcej online Najnowszy użytkownik jimaulana672 Rejestracja 1 godzinę temu Kto jest online? 1 użytkownik, 0 anonimowych, 746 gości (Zobacz pełną listę) kowal76 Najnowsze Najpopularniejsze Najczęściej czytane Chmura tagów
Dziedzictwo odc. 137. Begum odwiedza w nocy Kiraz. Streszczenie odcinka [23.10.23] Seher i Yaman mieszkają razem. Oboje próbują się do tego przyzwyczaić. Słowa Yusufa wprawiają ich w
A teraz moze cos zwiazne z tematem. Wierze w przeznaczenie bo: 1 Jak mielem dwa trzy latka szlismy z babcia ze spaceru. Bylismy juz o jeden dom od naszego i wtedy nagle sie zatrzymalem i za zadne skarby nie chcialem isc dalej. Babcie mam cierpliwa wiec mnie na sile nie ciagnela. W tym samym czasie masa ulica przejezdzal tir i tak pechowo sie stalo ze mu sie urwala os chyba albo cos takiego. Zeby bylo smieszniej potoczyla sie przez furtke przeleciala przez podworko i pieprznela w dom zostawiajac w moze zajebiste wglebienie. Jak pozniej tata zszedl na dol z gory to to cos bylo jeszce mocno czerwone i gorace. 2 W wieku 3,5 roku wiziolem od taty klyczyki do lady pod pozorem otwarcia bagarznika. Bagarznik otworzylem ale zarazpotem wsiadlem do samochodu i przekrecilem kluczyk, samochod byl na biegu wiec ruszyl przejechalem jakis kawalek i zatrzymalem sie ze metry od wisni albo sliwy co stala u wojka na podworku. 3 Kilka lat temu wziolem od starszego samochod (nielegalnie dodam) i pojechalem po kolegow. Pojechalismy na obwodnice i sie bujnolem 150 km/h polonezem. Bylo troche slisko (deszc padal) wiec nie chamowalem sotro i przed zjazdem predkosc zeszla mi do jakies 90 -100 km/h. Mialem jechac prosto wychamowac i zawrocic ale kolega (pozdrowienia dla Zajaczka) zaczol sie dzzec zebym skrecal wiec skrecilem tyle ze wyrzycilo mnie na lewy pas i zaczolem leciec na czolowe z biala polowka. w takzwanej ostatniej chwili odbilem w lewo, wcialem sie jakims fuksem miedzy dwa znaki i zatrzymalem na polance przy drodze. Nic sie nikomu nie stalo tylko ja bylem w szkoku. 4 Zima jechalem z kumplami w/w polonezem. Na drodze lud (normalna szklanka, opony wielosezonaowe). Rozpedzilem sie do 80 km/h i chcialem wejsc w zakret 90 stopni na recznym, ale niestety reczne nie zadzialal wyrzycilo nas zajebisie, przypiepszylem prawa felgo w kraweznik ( taki nawet konkretny) skrzywilem felge zlamalem kraweznik ale nie przypiepszylem w laternie co stala jakies niecale pol metra od tego kraweznika. Nikomu nic sie nie stalo. Taich sytuacji bylo duzo duzo wiecej: np jazda na dachu samochodu przy 100 km/h jazda na haku cholowniczym przy 140, nawet nie wiem ile razy udalo mi sie uciec przed samolotem na lotnisku gdzie procowalem. A napisze jeszce jeden przypadek zwiazny z lotniskiem. Jade sobie fordem widstarem z terminala na hangar. Muzyczka gra, na ful, papierosek sie pali, pasy nie zapiete. No wiec jade i widze ze z przeciwka jedzie sobie b777. Zatrzymalem sie na stopie ale stwierdzilem ze samolot nie skreci na terminal wiec ruszylem w tym momencje 777 zaczal skrecac. Wiec sie zatrzymalem coby mu ustapic. Chcialem cofnac ale z tylu mnie przyblokowal autobus. Wtym samym czasie strzydlo od tego samolotu lylo juz nad moim samochodem i samolocik zaczol jescze w prawo skrecac. Najpierw poczulem jak leci na mnie trawa, piasek pozniej kamienie, az w koncu odrzut zaczal konkretnie trzasc samochodem. W pewnym momencie czulem jakbym stal na dwoch kolach. I w momencie jak juz juz myslalem ze zaraz dede dachowal cos mnie tknelo i otworzylem okna (elektrzyczne byly). Sekunde pozniej poczulem jakby samochod opadal na cztery kola. Potrzeslo mna jescze jakis czas ale wszystko sie skonczylo ok. Wratowalo mnie prawdopodobnie to ze pilot jechal na lewym silniku i ten silnik byl dalej od mojego samochodu niz prawy. I ajk tu niewierzyc w przeznaczenie
Przeznaczenie trudno jest interpretować, ponieważ jest powiązane z nieskończoną ilością potencjalnych wydarzeń, które mają miejsce w danym momencie, a implikacje wynikające z tych wydarzeń tworzą kolejne potencjalne zdarzenia, które przemieszczają się w różne konfiguracje przy nawet najdrobniejszych ruchach i działaniach
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2010-06-01 00:07:46 Okruszka Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-04 Posty: 242 Wiek: 25+ Temat: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości? Szukałam w wyszukiwarce, (jak szukałam kiepsko to przepraszam )... Generalnie znalazłam tematy które nawiązywały do tego zjawiska, ale jakoś tak mało konkretnie. Dzisiaj dopadła mnie głupia myśl, której tak na dobrą sprawę nigdy nie rozpatrywałam. Temat ogólny "Przeznaczenie" czy ta "siła", to coś, co sprawia że dwie osoby spotykają się na swojej drodze. Czy ono faktycznie istnieje?Osobiście zawsze lubiłam w nie wierzyć. Daje pewne poczucie pewności, ciepła, takie słodkie marzenie, pewna gwarancja. Gdy jesteśmy same, to on, ten którego jeszcze nie znamy, myśli o nas, choć nie zna naszego imienia... A może zna, tylko wydaje mu się że jesteśmy zbyt odległe. Gdzieś czeka w każdym razie! Podobnie gdy już jesteśmy w związku... Tak często, nawet na tym forum pada "bo on jest/był/nie był Ci przeznaczony"... Albo nieustanne, uporczywe pytanie czy to "ten"???.Czasami jestem świadkiem różnych pokręconych historii... A to koleżanka, która zarzekała się że chyba zostanie starą panną, któregoś dnia wyjechała na obóz żeglarski (bo nagle jej się zachciało spróbować czegoś nowego), i tam poznała miłość swojego życia. A to jedna poznała tego jedynego w autobusie, a właściwie gdy z niego wysiadała, podał jej rękę i dzisiaj są małżeństwem. Jak fajnie byłoby móc rozszyfrować czy osoba z którą jesteśmy jest naszym końcowym przystankiem. Bo w głębi duszy każda z nas chciałaby się "zatrzymać", wylać całą swoją miłość na tę jedyną, wyjątkową osobę... Jesteśmy w końcu takie kruche... Zbyt piękne marzenie?Sama też czasami mam wrażenie że jestem zabawką w rękach losu. Pewne zdarzenia się tak niesamowicie zazębiają, nawet z rocznym wyprzedzeniem... Pewne wydarzenia, nawet przykre, niezrozumiałe, działy się i dzieją z jakiejś też druga strona medalu. Podobno ono nie istnieje. Że słowo "przeznaczenie" jest wymówką aby usprawiedliwić nasz upadek. Że wszystko zależy od nas w 100%. Po prostu lubimy marzyć, łudzić się, usprawiedliwiać tym, że ono istnieje. Jest nam lżej po prostu...Temat typu "bla bla"... Bo to jasne że nigdy tego nie odkryjemy . A czy Wy wierzycie w przeznaczenie? 2 Odpowiedź przez kropkiipaski 2010-06-01 07:53:21 kropkiipaski Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-05-14 Posty: 59 Wiek: 20 Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości? A powiem Ci, że wierzę. Ale uważam, że jest tak, że przeznaczenie, coś nam zapisanego, pisanego dla nas, staje na naszej drodze. Ale, że człowiek posiada możliwość wyboru i jego swobodę, może skorzystać z przeznaczenia lub nie. Mój obecny związek (choć często burzliwy), jest takim przeznaczeniem. Bo poznaliśmy się naprawdę przypadkowo, mijając się na korytarzu i "wlepiając" w siebie wzrok, co zaowocowało na dzień dzisiejszy wspólnym jest wierzyc w to, że ktoś jest nam przeznaczony. To daje nam właśnie poczucie takiego ciepełka i odbrobinę oderwania od życia codziennego 3 Odpowiedź przez Anemonne 2010-06-01 09:59:00 Anemonne 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-09-08 Posty: 10,422 Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości? Nie wierzę w że:Okruszka napisał/a:słowo "przeznaczenie" jest wymówką aby usprawiedliwić nasz upadek. Że wszystko zależy od nas w 100%. Po prostu lubimy marzyć, łudzić się, usprawiedliwiać tym, że ono istnieje. Jest nam lżej po prostu...Nie wierzę również w przypadki - jeżeli coś się zdarzyło, to widocznie miało się zdarzyć, ale nie znaczy to, że było zapisane w gwiazdach czy nieuniknione. Być może istnieje nieskończona ilość równoległych czasoprzestrzeni i tak naprawdę powstaje każda możliwa wersja wydarzeń? Któż to czy inaczej - czasem wewnętrznie czuję, że coś się zdarzy albo, że muszę kogoś poznać (tak było w przypadku mojego obecnego faceta, którego znałam tylko z widzenia w szkole - kiedy skończył szkołę i nie widywałam go już, w moim umyśle samorzutnie powstała myśl: "jak to, przecież to nie miało tak być, miałam go poznać, a teraz jak to zrobić?", po czym kilka miesięcy później i tak się poznaliśmy - dodam, że nie z mojej inicjatywy...). Ale czy to było przeznaczenie? Wątpię. To równie dobrze mogło się nigdy nie zdarzyć, jeśli nie zaistniałyby odpowiednie okoliczności - a te również z powodzeniem mogłyby nie zaistnieć 4 Odpowiedź przez Werthe 2010-06-02 09:30:58 Werthe Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-05-13 Posty: 19 Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości? A ja nie mogę się zdecydować... ale na pewno miałam ostatnio bardzo niezwykłe przeżycie, nic specjalnego ale jednak niezwykłe. Można opisać w jednym zdaniu: Spotykam kogoś przypadkiem z przyjaciółką. Od lat wiem że ten facet istnieje (jesteśmy zawodnikami "krewnych" dyscyplin), jednak nie zaprzątam sobie nim głowy (nawet nie pamiętam dobrze jak wygląda, kiedyś go spotkałam, zamieniłam kilka słów, to wszystko). Pewnego dnia przypadkiem się spotkaliśmy, wymieniliśmy spojrzenia i, dziwne, wiedziałam, byłam absolutnie pewna że "coś na łączy" nie mówię nawet że w sensie "wielkiej miłości", ale "coś". Powstało u mnie zupełne przeświadczenie, że to że się tutaj spotkaliśmy, rozmawiamy, siedzimy jest Bardzo Ważnym Wydarzeniem. Nigdy do tej pory nie zdarzyło mi się coś podobnego, a mam 30 lat, więc kilka szans na taką "przygodę" A może sobie wmawiam 5 Odpowiedź przez BlackPearl 2010-06-02 10:54:20 BlackPearl Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-22 Posty: 316 Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości? Sama nie wiem co myśleć, nie wierzę w przeznaczenie, ale wierzę w to, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Śmieję się na samą myśl o ludziach, którzy robią różne rzeczy myśląc, że zrobią mi na złość. 6 Odpowiedź przez vinnga 2010-06-02 11:28:29 vinnga 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-19 Posty: 17,298 Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości?Nie wierzę w przeznaczenie. Wierze za to w siłę ludzkiego umysłu. Jeśli w coś się mocno wierzy to się to spełnia. 7 Odpowiedź przez bonita22 2010-06-02 11:33:36 bonita22 O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-14 Posty: 67 Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości?ja wierzę w przeznaczenie i pare razy w moim życiu tego doświadczyłam ,uważam ze każdy ma swój los zapisany gdzieś na górze i każde zdarzenie te dobre czy złe są nam do czegoś potrzebne. Swoje meża poznalam bo 'jaksą siła' kazała mi podnieśc głowę w tłumie ludzi on mi wiele razy mówił ze miał to samo:) 8 Odpowiedź przez malwinka 2010-06-02 19:09:34 malwinka Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-04-26 Posty: 50 Wiek: 20 Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości?A ja wierzę w przeznaczenie:) i to naprawde daje siłę, ta swiadomosć tego że na świecie jest ktoś ten jedyny mężczyzna przy którym będe szczęśliwa. Choć teraz jestem sama, zostawił mnie facet to i tak wierze ze jest tam gdzieś ten jedyny. Dużą ludzi mi mówi że trafię na swojego, i że mój ex nie był mi pisany:)coś w tym jest. Ja sądzę że każdy człowiek ma zapisane swoje życie i wszystko sie toczy według już wcześniej ustalonych wydarzeń, że wszystko co się dzieje nie dzieje sie bez przyczyny, i że czasem cos sie kończy by mogło zacząć sie coś nowego:)Mówi sie że od przeznaczenia się nie ucieknie, każdy ma zapisany swój los i tego już się nie zmieni:) 9 Odpowiedź przez Okruszka 2010-06-02 19:45:51 Okruszka Woman In Red Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-03-04 Posty: 242 Wiek: 25+ Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości? Anemonne napisał/a:czasem wewnętrznie czuję, że coś się zdarzy albo, że muszę kogoś poznaćWerthe napisał/a:byłam absolutnie pewna że "coś na łączy" nie mówię nawet że w sensie "wielkiej miłości", ale "coś"vinnga napisał/a:Wierze za to w siłę ludzkiego umysłu. Jeśli w coś się mocno wierzy to się to faktycznie to potęga umysłu. Ja również chciałam się skontaktować z kolegą, i to bardzo, bardzo mocno. Niby mogłam mu napisać maila, ale się wstydziłam. A któregoś wieczora włączyłam skype, i nagle od iluś miesięcy nieobecny, pojawił się... Ale on chyba tego również w głębi duszy pragnął...W każdym razie malwinka coś w tym jest... 10 Odpowiedź przez McKear 2015-10-06 09:04:46 McKear Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-10-06 Posty: 5 Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości?Odświeżam coś takiego, jak ta jedyna i największa miłość z przeznaczenia. Ogólnie wszystko, co przechodzimy w tym życiu, jest częścią scenariusza zaplanowanego zanim przyszliśmy na świat. Myślę więc, że to nie tak, że się siedzi i czeka na emocjonalne tornado. Trzeba żyć dobrze jak się da. Doświadczać, uczyć się, rozwijać i... nie czekać. Ona sama nas znajdzie w najbardziej zaskakujących na własnym przykładzie. Jestem już panią w wieku średnim. Z ułożonym życiem, lekko toksycznym mężem, z którym przeżyłam może bez fajerwerków, ale w dobry sposób, wiele lat. I wyjechałam razem z nim daleko od Polski. Realizowałam się w pracy i tłumaczyłam sobie, że to coś we mnie, co tęskni za nie wiadomo czym, jest po prostu moim "defektem mózgu". Aż któregoś dnia spotkałam kogoś, spojrzałam mu w oczy i poczułam gigantyczny, pierwotny lęk. Zobaczyłam samą siebie w drugim człowieku. Jakbyśmy się znali setki przeżył to samo. Jesteśmy identyczni psychicznie. Mamy bardzo podobne życiorysy, rozumiemy się bez słów, a kiedy pierwszy raz go pocałowałam, to jakby piorun strzelił w mój mózg. Jego też. Odeszłam od męża, nikogo nie oszukiwałam. Siła tego uczucia sprawiła, że wszystko nagle stało się jasne i oczywiste. Żadnych wątpliwości, obaw czy dylematów. Po miesiącu od pierwszego spotkania mi się oświadczył. Do końca moich dni będę z nim i będę dziękować Bogu za ten dar przeżycia czegoś takiego. Moja dusza, serce czy jak to tam zwać, znalazła dom. Jego też. Każdy dzień jest cudem. 11 Odpowiedź przez paulina20 2015-10-06 22:28:19 Ostatnio edytowany przez paulina20 (2015-10-06 22:35:21) paulina20 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-26 Posty: 1,338 Wiek: 25 Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości? McKear napisał/a:Odświeżam coś takiego, jak ta jedyna i największa miłość z przeznaczenia. Ogólnie wszystko, co przechodzimy w tym życiu, jest częścią scenariusza zaplanowanego zanim przyszliśmy na świat. Myślę więc, że to nie tak, że się siedzi i czeka na emocjonalne tornado. Trzeba żyć dobrze jak się da. Doświadczać, uczyć się, rozwijać i... nie czekać. Ona sama nas znajdzie w najbardziej zaskakujących na własnym przykładzie. Jestem już panią w wieku średnim. Z ułożonym życiem, lekko toksycznym mężem, z którym przeżyłam może bez fajerwerków, ale w dobry sposób, wiele lat. I wyjechałam razem z nim daleko od Polski. Realizowałam się w pracy i tłumaczyłam sobie, że to coś we mnie, co tęskni za nie wiadomo czym, jest po prostu moim "defektem mózgu". Aż któregoś dnia spotkałam kogoś, spojrzałam mu w oczy i poczułam gigantyczny, pierwotny lęk. Zobaczyłam samą siebie w drugim człowieku. Jakbyśmy się znali setki przeżył to samo. Jesteśmy identyczni psychicznie. Mamy bardzo podobne życiorysy, rozumiemy się bez słów, a kiedy pierwszy raz go pocałowałam, to jakby piorun strzelił w mój mózg. Jego też. Odeszłam od męża, nikogo nie oszukiwałam. Siła tego uczucia sprawiła, że wszystko nagle stało się jasne i oczywiste. Żadnych wątpliwości, obaw czy dylematów. Po miesiącu od pierwszego spotkania mi się oświadczył. Do końca moich dni będę z nim i będę dziękować Bogu za ten dar przeżycia czegoś takiego. Moja dusza, serce czy jak to tam zwać, znalazła dom. Jego też. Każdy dzień jest piękne. Dzięki za napisanie tego. Myślisz, że zawsze czułaś, że on gdzieś jest? Czy miałaś jakieś ''wyobrażenie'' na ten temat (na temat jego fizyczności, psychiki)? Myślisz, że musiałaś się jakoś zmienić, do czegoś dojrzeć, żeby go spotkać? Czy wasz związek ''działa sam'', czy wymaga od was pracy i rozwoju? (Domyślam się, że prawdopodobnie tego rodzaju związek stymuluje Twój rozwój i sprawia, że stajesz się kimś lepszym).Interesuję się trochę takimi tematami (wcielenia, karma, bliźniacze płomienie, itd ). Bardzo ciekawe rzeczy. (Samej udało mi się kogoś ''przyciągnąć''). Z całego serca ci gratuluję Screw gravity. 12 Odpowiedź przez ZwykłyFacet 2015-10-06 23:30:57 ZwykłyFacet Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-07-10 Posty: 1,927 Wiek: 31 Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości? McKear napisał/a:]Aż któregoś dnia spotkałam kogoś, spojrzałam mu w oczy i poczułam gigantyczny, pierwotny lęk. Zobaczyłam samą siebie w drugim człowieku. Jakbyśmy się znali setki przeżył to samo. Jesteśmy identyczni psychicznie. Mamy bardzo podobne życiorysy, rozumiemy się bez słów, a kiedy pierwszy raz go pocałowałam, to jakby piorun strzelił w mój mózg. Jego też. Odeszłam od męża, nikogo nie oszukiwałam. Siła tego uczucia sprawiła, że wszystko nagle stało się jasne i oczywiste. Żadnych wątpliwości, obaw czy dylematów. Po miesiącu od pierwszego spotkania mi się oświadczył. Do końca moich dni będę z nim i będę dziękować Bogu za ten dar przeżycia czegoś takiego. Moja dusza, serce czy jak to tam zwać, znalazła dom. Jego też. Każdy dzień jest zazdroszczę i pozdrawiam 13 Odpowiedź przez McKear 2015-10-07 08:35:23 McKear Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-10-06 Posty: 5 Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości? paulina20 napisał/a:McKear,to piękne. Dzięki za napisanie tego. Myślisz, że zawsze czułaś, że on gdzieś jest? Czy miałaś jakieś ''wyobrażenie'' na ten temat (na temat jego fizyczności, psychiki)? Myślisz, że musiałaś się jakoś zmienić, do czegoś dojrzeć, żeby go spotkać? Czy wasz związek ''działa sam'', czy wymaga od was pracy i rozwoju? (Domyślam się, że prawdopodobnie tego rodzaju związek stymuluje Twój rozwój i sprawia, że stajesz się kimś lepszym).Interesuję się trochę takimi tematami (wcielenia, karma, bliźniacze płomienie, itd ). Bardzo ciekawe rzeczy. (Samej udało mi się kogoś ''przyciągnąć''). Z całego serca ci gratuluję Do głowy by mi nie przyszło czuć w tak oczywisty sposób Jak napisałam, czułam tylko jakby ze mną było coś nie tak. Ale droga mnie sama wiodła, że tak powiem. To był ciąg zdarzeń, doświadczeń i decyzji, które zaowocowały tym spotkaniem. A od spotkania wszystko już poszło nas rozwija cały czas, ale to nie tak, że musimy pracować nad związkiem. Wszystko się dzieje jakby samo. Idealnie do siebie pasujemy, jak poprzednio wspomniałam. Mamy identyczne sposoby myślenia i bardzo dużo takich samych doświadczeń pomimo różnych narodowości i oddalonych o tysiące km miejsc przyjścia na świat i staję się kimś lepszym?Mam nadzieję, że tak, ale nie mi to oceniać. Na pewno czuję się spełniona. Na pewno wiele więcej umiem zrozumieć. I na pewno więcej z siebie dać innym. 14 Odpowiedź przez McKear 2015-10-07 08:44:37 McKear Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-10-06 Posty: 5 Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości? ZwykłyFacet napisał/a:Mega zazdroszczę i pozdrawiam Nie zazdrość Nigdy wiesz, co Tobie pisane. Nie wiesz czy na moim miejscu dokonałbyś takich samych wyborów. Nie wiesz co robię w życiu i czy chciałbyś robić to samo. Twoja Ona gdzieś tam sobie żyje. Spotkasz ją w końcu, zobaczysz. Jeśli później, to wtedy zrozumiesz dlaczego Ja tylko chciałam wszystkim wątpiącym napisać - jest coś takiego. Pozdrawiam 15 Odpowiedź przez zbytdelikatna 2015-10-07 09:07:20 zbytdelikatna Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-09-17 Posty: 1,287 Wiek: żaden ;) Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości? McKear, a ja mam wręcz odwrotne doświadczenie Otóż będąc 20 latką zupełnie przypadkowo przez znajomych, poznałam tę moją miłość życia. Poszliśmy do niego z nudów z kolegą ( jego kolegą ) i moją koleżanką. Otworzył drzwi i... to było właśnie jak uderzenie pioruna obustronne. Staliśmy naprzeciw wpatrzeni w siebie, zupełnie nieobecni, od razu oszaleli na swoim punkcie, no po prostu szok - miłość od pierwszego wejrzenia. Oczywiście nasi znajomi zgłupieli,nie wiedzieli co jest grane Oczywiście zaczęła się wielka miłość. Nie mogliśmy bez siebie istnieć, mało tego "porozumiewaliśmy się " telepatycznie,wszystko było tak cudowne i niesamowite, że aż trudno mi to opisać. Byłam pewna, że to ten mój wyśniony i jedyny. I niestety, a może raczej stety - tak się nie stało. Ale nie piszę tego żeby cię zniechęcić do partnera i tego co was łączy, absolutnie. Chciałam tylko powiedzieć, że nie zawsze to co wydaje nam się przeznaczeniem - tym przeznaczeniem się okazuje. Czasem ratują nas prawdziwe drobiazgi : zmiana pogody, gest dziecka, filiżanka doskonałej Carroll "Dziecko na niebie". 16 Odpowiedź przez McKear 2015-10-07 10:18:38 McKear Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-10-06 Posty: 5 Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości?Jesteśmy na innych etapach życia i ja o czym innym piszę. Z innej perspektywy i po innym doświadczeniu. To było Twoje przeznaczenie. Przeznaczone Ci było spotkać, przeżyć i zrozumieć, że to nie to albo, że nie się dzieje po coś. I to coś to nie koniecznie jest małżeństwo. Zresztą mając 20 lat nie jest się na coś takiego gotowym. Albo inaczej - 99% ludzi nie jest. Tylko to się zaczyna rozumieć, gdy się ma dużo więcej lat. Trudno mi to teraz wyjaśnić. Tak jak nikt by pewnie nie umiał wyjaśnić tego mnie gdy miałam 20 lat :-)A też nie żyłam w próżni, byłam w związkach, szukałam, próbowałam itd. Oczywiście z nastawieniem, że każda miłość jest ta ostatnia. Przynajmniej na początku. A teraz wiem, że to wszystko były doświadczenia prowadzące mnie do tego punktu życia, w którym jestem dziś. One mnie ukształtowały i zrobiły gotową na to, co czuję powiem Ci jeszcze, że z mojej obecnej perspektywy nie liczą się tak naprawdę śluby i rodziny. Jesteśmy już za starzy na dzieci. Najważniejsze jest być razem, a w jaki sposób, to już mało istotne. Tak czy siak on jest mój, a ja jestem jego, choć to nie ma nic wspólnego z ciągotami ego. I tylko to się się złożyło, że możemy być razem, ale jednocześnie oboje wiemy, że już nie mamy dużo czasu. Tak więc widzisz - zupełnie inna perspektywa i cele. 17 Odpowiedź przez zbytdelikatna 2015-10-07 12:37:22 zbytdelikatna Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-09-17 Posty: 1,287 Wiek: żaden ;) Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości? No oczywiście, rozumiem. Ja teraz też już jestem w średnim wieku, mam swoją rodzinę i wiele dobrych i złych chwil za sobą. Tamte chwile czasami wspominam z uśmiechem i jestem szczęśliwa, że udało mi się przeżyć coś takiego. Z moim mężem również mieliśmy wspólnych znajomych i "mijaliśmy" się przez kilka lat. W końcu przypadek sprawił, że spotkaliśmy się. I uważam, że to było też w jakimś stopniu przeznaczenie. To ciekawy temat, w każdym razie przekonałam się, że nie wszystko zależy wyłącznie od nas samych i może nawet lepiej, że tak jest. Czasem ratują nas prawdziwe drobiazgi : zmiana pogody, gest dziecka, filiżanka doskonałej Carroll "Dziecko na niebie". 18 Odpowiedź przez McKear 2015-10-07 20:00:16 McKear Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2015-10-06 Posty: 5 Odp: Ogólnie na temat Przeznaczenia. Czy ono istnieje? A w miłości?Też czasem mam wrażenie, że o dużo mniejszej liczbie spraw naprawdę sami decydujemy. Rzeczy lubią się dziać wg własnej logiki zdarzeń i na drzwi do lasu są wszelkie teorie. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Streszczenie odcinka. Mudżan spotyka się z Burhanem. Mehdi wszczyna bójkę, po której Burhan trafia do szpitala. Pan Barysz daje Zejnep szansę na powrót do pracy. Uwolnienie Mehdiego z aresztu jest uzależnione od tego, czy Burhan wniesie skargę. (DOGDUGUN EV KADERINDIR) Serial obyczajowy, min, Turcja 2020Reżyseria: Cagri
Znajdź to czego szukasz Szukaj: O MNIEAutorka? Zakręcona z nadmiarem pozytywnej energii. Szczęśliwa i zakochana pasjonatka, uwielbiająca wyzwania. Uparta jak osioł! Nie lubi, kiedy coś nie idzie po jej myśli. Wiecznie nie zadowolona ze swojego wyglądu. Mistrz szukania dziury w całym, albo jak to woli, drugiego dna. Zawsze chce być najlepsza i wysoko ustawia sobie poprzeczkę. Doskonale wie czego chce i do czego dąży. Zdeterminowana do tego by jej życie do końca było usłane różami. FACEBOOK FACEBOOK Archiwa Archiwa Popularne posty TRĄDZIK: Bioderma Sebium Al oraz Pharmaceris Czy warto zrobić test Gallupa? | Jak to działa, moje talenty i praca z nimi, wrażenia i opinia Czy warto kupić, czyli MAC Studio Fix Powder Plus Foundation? TRĄDZIK: Leczenie Co dobrego przyniósł styczeń? | Krótkie podsumowanie stycznia oraz plany na luty TOALETKA BRIMNES | Jej organizacja, przegląd kosmetyków. Suknia ślubna | Czy miałam jakąś wymarzoną? Moje oczekiwania, obawy i nastawienie Sześciomiesięczna kuracja lekiem Axotret - podsumowanie. Privacy & Cookies: This site uses cookies. By continuing to use this website, you agree to their use. To find out more, including how to control cookies, see here: Cookie Policy
lmVPHd.